fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Prawnicy o rządowej nowelizacji kpk

Fotorzepa, Piotr Guzik
W przegłosowanej wczoraj nowelizacji kodeksu postępowania karnego - według projektu Ministerstwa Sprawiedliwości - pojawiły się zapisy, które budzą poważne wątpliwości prawników, w tym Sądu Najwyższego.

Argumentują, że nowe przepisy mogą znacząco ograniczyć prawa oskarżonych. Równie ciekawy jest przepis, który chwilowo z ustawy - na skutek zawirowań proceduralnych w Sejmie - zniknął, a mianowicie art. 37a kpk. Według nieoficjalnych informacji onet.pl - przepis ten ma zostać przywrócony w Senacie.

Bardzo krytyczna opinia Sądu Najwyższego, równie krytyczne uwagi niezależnego od rządzących Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia", fatalna ocena Krajowej Rady Radców Prawnych oraz prawniczych autorytetów - mimo to rządzący przegłosowali wczoraj przygotowaną w Ministerstwie Sprawiedliwości nowelizację Kodeksu postępowania karnego.

Co zakłada nowela? Jak wskazują prawnicy, pozwala m.in. na drastyczne ograniczenie prawa do obrony. Nowe przepisy pozwalają choćby na przeprowadzenie czynności procesowej - np. przesłuchanie świadka - jeśli na rozprawie nie stawi się należycie zawiadomiona strona, np. oskarżony, o ile w sądzie pojawił się jej obrońca lub pełnomocnik (art. 117 par. 3-red.). Dla przykładu - przedstawiając rzecz w skrajnym uproszczeniu - oskarżony nie pojawi się w sądzie, a w tym czasie zostanie przesłucha osobę, której zeznania mogą przyczynić się do obalenia alibi oskarżonego. Ten - jako nieobecny - nie będzie miał szansy zareagować, zaś jego obrońca może nie mieć wiedzy równie obszernej, jak jego klient-oskarżony.

"Zasada rzetelnego procesu karnego, w tym prawo do obrony w pełnym jego wymiarze jest fundamentem współczesnego postępowania karnego (...). Jej dewastowanie przez nieprzemyślane rozwiązania legislacyjne będzie powodowało powrót do procesu inkwizycyjnego, a więc uwstecznianie i krok po kroku wyprowadzanie nas ze świata kultury prawnej demokratycznych państw prawa" - tak wdrożone zmiany ocenia prok. Aleksandra Antoniak-Drożdż ze Stowarzyszenia "Lex Super Omnia".

Nie koniec jednak na tym, bo ograniczenie prawa do obrony może stać się - w myśl nowych przepisów - jeszcze bardziej drastyczne. Bowiem - jak zakłada nowy art. 378a nowego kpk. w par. 1 - dopuszcza możliwość przeprowadzenia postępowania dowodowego podczas rozprawy, na której nie stawił się zawiadomiony o jej terminie oskarżony lub obrońca, "nawet wówczas gdy ten usprawiedliwił należycie swoje niestawiennictwo".

To zaś oznacza, że sąd - w "szczególnie uzasadnionych wypadkach" - będzie mógł przesłuchać świadków, którzy stawili się na rozprawie, nawet w sytuacji kiedy oskarżony nie złożył jeszcze wyjaśnień, a na rozprawie jest nieobecny i usprawiedliwiony.

Owszem, oskarżony lub jego obrońca będzie mógł zawnioskować o ponowne przeprowadzenie tej czynności - ale jeśli nie zmieści się w ustawowym terminie (najpóźniej na kolejnym terminie rozprawy-red.) - taka możliwość przepada.

"Wadliwość proponowanych w art. 378a kpk rozwiązań jest nie tylko oczywista ale również nie sposób pogodzić jej z zasadą rzetelnego procesu karnego" - podkreślają prokuratorzy z "Lex Super Omnia".

Jak dodają takie naruszenie prawa do obrony skutkować będzie masową liczbą skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. A to dlatego, że - po pierwsze - pozbawienie oskarżonego lub jego obrońcę prawa udziału w postępowaniu dowodowym, przy usprawiedliwionej nieobecności, łamie konstytucyjne prawo do udziału w rozprawie.

Do tego - jak piszą prokuratorzy z LSO - "bezwzględnie należy uznać, że już sam fakt prowadzenia rozprawy podczas usprawiedliwionej nieobecności oskarżonego lub obrońcy jest naruszeniem gwarancji procesowych strony, w tym w szczególności prawa do obrony".

Prokuratorzy podsumowują, że zarówno art. 117 par. 3, jak 378a kpk - które wczoraj przegłosował Sejm - "jaskrawo naruszają konstytucyjne prawo do rzetelnego procesu".

Czytaj więcej na onet.pl

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA