fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Jan Maria Jackowski: Nam spada, ale im nie rośnie

Jan Maria Jackowski
MATEUSZ MAREK/PAP
Mamy teraz kurs na scalenie całego obozu Zjednoczonej Prawicy i zamrożenie napięć – mówi Jan Maria Jackowski, senator PiS.

Czy 80 milionów dotacji dla psychiatrii dziecięcej to dużo, czy mało, biorąc pod uwagę takie wydatki jak kolejne 2 miliardy dla TVP? Dlaczego głosował pan przeciw tej poprawce?

Głosowałem zgodnie ze stanowiskiem klubowym w tej sprawie. Argumenty strony rządowej były takie, że nie ma limitów, jeśli chodzi o psychiatrię dziecięcą, w związku z tym nie ma tu administracyjnych ograniczeń oraz będzie opracowywany program, który będzie dotyczył tej kwestii. Ta poprawka została finalnie przyjęta w Senacie, ale my jako PiS głosowaliśmy przeciwko niej, a nie mamy większości. Po zapoznaniu się z sytuacją stwierdziłem jednak, że to był błąd, i uważam, że rzeczywiście można było głosować za tą poprawką, i dlatego zachęcam kolegów i koleżanki z Sejmu, a przede wszystkim rząd, do zmiany stanowiska w tej sprawie. Jeżeli Sejm przyjmie tę poprawkę Senatu, to będziemy mieli te środki. Należy poprzeć poprawkę dotyczącą psychiatrii ze względów zdrowotnych i moralnych. Natomiast dwa miliardy dla TVP wzbudzają ogromne emocje. Były zapowiedzi zapewnienia stabilnych dochodów mediom publicznym. Takie próby były w poprzedniej kadencji, ale były nieudolne. W tej chwili zmieniono sposób dofinansowania TVP, i w tym roku głosowałem za poprawką skreślającą te dwa miliardy dla telewizji. Wyszedłem z założenia, że nie można prowadzić takiej instytucji jak TVP w sposób prowizoryczny. Powinny być określone reguły i sposoby finansowania tej instytucji. Z jakiegoś powodu nie zostało to przeprowadzone i ustawy w tej sprawie nie ma.

W jednym z niedawnych sondaży Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry była liczona oddzielnie od PiS-u i przekroczyła 5 proc., jak to może wpłynąć na spoistość Zjednoczonej Prawicy?

Niewątpliwie mieliśmy w zeszłym roku kryzysy związane z koalicjantami. Z Porozumieniem pana Gowina przy okazji wyborów prezydenckich, które miały się odbyć w maju, i z Solidarną Polską przy rekonstrukcji rządu oraz przy uchwaleniu piątki dla zwierząt. Wszystkie podmioty w Zjednoczonej Prawicy mają jednak świadomość, że płyniemy w jednej łódce. Ktoś może mieć pokusę, by wypchnąć kogoś z tej łódki, bo wtedy będzie łatwiej nią zarządzać. Ale będzie wtedy za mało wioślarzy, by ta łódka mogła płynąć. Innymi słowy, Zjednoczona Prawica utraci większość w Sejmie, a w Senacie, jak wiadomo, już jej nie ma. Prezydent Duda także ostatnio pokazał, że ma swoje zdanie w różnych kwestiach. Dlatego – jak sądzę – mamy teraz kurs na scalenie obozu i zamrożenie wewnętrznych napięć.

Będzie zgoda na prawicy wewnątrz obozu władzy?

Na pewno będą się pojawiały różnice przy okazji takich kwestii jak ustawa mandatowa, likwidująca prawo do odmowy przyjęcia kary. Natomiast co do zasady, to przypuszczam, że nasz obóz będzie scalony. Proszę zauważyć, że nasz spadek poparcia nie oznacza wzrostu poparcia dla partii opozycyjnych. Wyjątkiem jest ruch Szymona Hołowni, ale to oddzielny temat. Natomiast zwiększa się liczba osób niezdecydowanych, od kilkunastu do dwudziestu procent. Są wyborcy, którzy być może się rozczarowali do PiS-u, ale nie przerzucili automatycznie swojego poparcia na którąś z partii opozycyjnych, tym bardziej że opozycja nie ma zbytnio pomysłów, poza jednym – że należy PiS odsunąć od władzy. Opozycja nie spieszy się również, by w sytuacji pandemii przejąć odpowiedzialność za państwo polskie. Wszyscy trwają przy swoich stanowiskach i w tej chwili mamy pewne zamrożenie polityczne. Sądzę, że to, jak rząd będzie sobie radził z pandemią, przełoży się oczywiście najbardziej na zdrowie Polaków, ale również na nastroje społeczne i życie gospodarcze i społeczne.

współpraca Karol Ikonowicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA