fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Kaczyński rozbił bank na TikToku

Jarosław Kaczyński namawia w mediach społecznościowych do poparcia projektu ustawy w sprawie zakazu hodowli zwierząt na futra.
TikTok
Aż 1,4 mln wyświetleń zrobił hashtag, założony w chińskiej aplikacji TikTok przez prezesa PiS. W tym samym czasie rząd pracuje nad ustawą, mogącą zaszkodzić firmom technologicznym z Państwa Środka.

„Szanowni Państwo, to jest naprawdę potrzebne. Tutaj dzieje się bardzo wiele złego i musimy temu złu zapobiec” – mówi Jarosław Kaczyński w krótkim filmie zamieszczonym 12 września w serwisie TikTok. Ta aplikacja umożliwia tworzenie krótkich filmów, zbliżonych treścią do teledysków i jest popularna zwłaszcza wśród młodych ludzi.

Prezes wszedł na TikToka, by zaapelować o poparcie dla projektu „Piątka dla zwierząt”, mającego m.in. zakazać hodowli zwierząt futerkowych. Akcji nadano hashtag #StopFurChallenge. Kaczyński do poparcia projektu nominował premiera Mateusza Morawieckiego i posła Krzysztofa Sobolewskiego. Ci mieli nominować kolejnych. I prezes PiS odniósł sukces. Choć filmik z Kaczyńskim zobaczyło zaledwie 44,8 tys. osób, cały hashtag zyskał 1,4 mln wyświetleń. Liczba może robić wrażenie, biorąc pod uwagę to, że TikTok ma w Polsce około 5 mln użytkowników.

W ramach hashtagu zapoczątkowanego przez prezesa filmy nagrali popularni użytkownicy TikToka, śledzeni przez setki tysięcy, a czasem nawet nawet miliony osób. „Jak będziesz dbał o zwierzaki, to same będą ci przybijały piątki” – mówi w swoim filmie kameleMONA, którą obserwuje 1,9 mln użytkowników TikToka. „Mówimy nie dla klatek i nie dla łańcuchów, no chyba że takie ozdobne, dla raperów” – żartuje Simon Losik, mający 605 tys. obserwujących. „Co by się stało, gdyby zwierzęta miały głos” – zastanawia się z kolei znany z pokazywania sztuczek magicznych Magik Y, śledzony przez 767 tys. użytkowników. I odpowiada: „Fretki, albo psy, które są na stałe na uwięzi, pewnie powiedziałyby coś nieco innego. Myślę, że to byłoby to błaganie o pomoc”. Pozbawiony słów, emocjonalny filmik, stworzyli też bracia bliźniacy Twins Style, których śledzi aż 5,6 mln osób.

Problem w tym, że akcja Kaczyńskiego zbiegło się to z międzynarodową awanturą dotyczącą TikToka. To jedna z niewielu chińskich aplikacji, które odniosły tak spektakularny sukces, więc ostro walczą z nią Amerykanie. Ich zdaniem polityka chińskiego właściciela aplikacji w zakresie prywatności może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Prezydent Donald Trump domagał się wydzielenia części TikToka, która działa na amerykańskim rynku z chińskiej firmy ByteDance. Ostatecznie część TikToka w USA ma przejąć Walmart i Oracle.

Również w Polsce aplikacją mają interesować się rządzący. Tak twierdzi Wirtualna Polska, która napisała pod koniec lipca, że „rząd szykuje przepisy, które mogą umożliwić zablokowanie TikToka w Polsce”. Tę informację szybko zdementował premier Mateusz Morawiecki. Jednak na początku września rząd przedstawił projekt ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, która może uderzyć w chińskie firmy technologiczne.

Dlaczego w takim razie Kaczyński zdecydował się uczynić z TikToka oręż w walce o dobra zwierząt? – Jeśli istnieje jakieś medium, którym możemy docierać do ludzi, będziemy z niego korzystać – mówi nieoficjalnie polityk PiS znający kulisy powstania filmiku z Kaczyńskim. – Nie możemy działać na zasadzie oddawania innym pola w pewnych mediach, dlatego, że ktoś coś powiedział. Wtedy sami byśmy się eliminowali – dodaje.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA