fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo dla Ciebie

Dzień powszedni fińskiej ekologii - korespondencja z Helsinek

Adobe Stock
Nie strajkami klimatycznymi i happeningami nastolatek, ale lokalnymi inicjatywami i zaangażowaniem obywateli Finlandia wygrywa bitwy o środowisko.

Kiedy siedzimy na werandzie urokliwego domku nad jeziorem w sercu Nuuksio National Park, dyrektor Fińskich Parków Narodowych i Dzikiej Przyrody Timo Tanninen pokazuje na wykresie, że liczba turystów w ubiegłym roku przekroczyła trzy miliony.

Entuzjastów fińskiej krystalicznie czystej natury ciągle przybywa – opowiada Tanninen z dumą, nalewając wina z kartonowego opakowania. W tym samym czasie gospodyni upiekła już ekologicznego łososia, którego podaje na tradycyjnych glinianych półmiskach. Plastikowe talerzyki czy sztućce byłyby tu wręcz bluźnierstwem.

Bo dla Finów ekologia to nie kwestia mody czy tylko wyrobionych nawyków. To stan umysłu.

- A co z czystością w parkach po najeździe takiej rzeszy?

-To kwestia kultury. Dla fińskich władz większym problemem jest rosnąca populacja wilków i wybuchające na tym tle konflikty społeczne na północy kraju niż zanieczyszczona przyroda w parkach - odpowiada Tanninen.

Parków narodowych jest w Finlandii 70, dobrze współgrają z blisko 190 tys. jezior na terytorium niewiele większym niż Polska. To raj dla miłośników dzikiej natury.

Fińskie bycie eko przeniknęło właściwie wszystkie sfery życia, bo to absolutny priorytet i z takim właśnie przesłaniem Finlandia od 1 lipca rozpoczęła swoją prezydencję w Unii Europejskiej.

Na Uniwersytecie Alto w Helsinkach naukowcy głowią się nad kolejnymi ekorozwiązaniami.

Austriacki profesor Michael Hummel, z wydziału bioproduktów, ma już spore sukcesy w opracowywaniu przyjaznych dla środowiska metod produkcji tekstyliów z surowców wtórnych, głównie celulozy. - Każdy z nas produkuje ok. 40 kg ubranioodpadów rocznie, można to zagospodarować - tłumaczy na tle dumnych manekinów prezentujących ubrania z celulozy.

W takich właśnie sfotografowała się niedawno fińska para prezydencka, podkreślając swój ekologiczny styl bycia.

Projekt rozpoczął się w 2016 r. Chodziło o znalezienie metody przekształcania masy celulozowej, której włókna drzewne i odrzucone tkaniny bawełniane, takie jak prześcieradła czy ręczniki mogą być użyte do produkcji lepkich włókien bez użycia chemikaliów i stosowane jako surowiec do wyrobów włókienniczych.

Metodę tę można wykorzystać do recyklingu odrzuconej bawełny niskiej jakości na nowe włókna. Recykling można powtórzyć do sześciu-siedmiu razy bez wpływu na jakość. Tak samo może być wykorzystywana makulatura czy karton.

Hummel nie ma wątpliwości, że nowa technologia zrewolucjonizuje przemysł włókienniczy, kiedy ekoubrania zaczną pojawiać się masowo na sklepowych półkach.

Zużycie włókien tekstylnych gwałtownie rośnie. A Bruksela już przyjęła specjalną dyrektywę zakazującą składowania odpadów włókienniczych i wprowadzającą obowiązek ich selektywnej zbiórki,

Od 2025 r. Finlandia chce być pierwsza. Projekt wspierany przez Radę Regionalną Helsinki-Uusimaa już został wyróżniony przez Komisję Europejską za promowanie regionalnej polityki spójności i ograniczenie emisji dwutlenku węgla.

Zaledwie kilkaset metrów dalej na tym samym Uniwersytecie trwają intensywne prace nad wykorzystaniem opakowań biodegradowalnych.

Nowatorskie rozwiązanie przygotowane przez dwie fińskie biotechnolożki Suvi Haimi i Laurę Kyllönen łączące drewno i nordyckie wzornictwo w biodegradowalnych opakowaniach okazały się strzałem w dziesiątkę.

Utworzony start up i nowatorski materiał Sulapac® przyciągnęły już uwagę światowych rynków opakowań jako potencjalny konkurent dla tworzyw sztucznych.

Suvi Haimi, energiczna blondynka, kreśli w sali wykładowej Uniwersytetu w Alto plany uczynienia z sulapaku dominującego materiału na światowych rynkach opakowań, zupełnie przyjaznych dla środowiska. Chodzi o rynek opakowań o wartości 800 mld euro.

Technologię tę już zresztą stosują niektóre fińskie firmy. Linia kosmetyków Niki Newd używa słoików firmy Sulapac. Co ciekawe, mogą konkurować cenowo z tradycyjnymi produktami z plastiku, i powstawać na tych samych urządzeniach produkcyjnych.

ramka

Produkty Sulapac® są wykonane z połączenia wiórów drzewnych i biodegradowalnych naturalnych spoiw. Materiał ma właściwości plastyczne.

Jest odporny na wodę i olej.

Koniec

Fiński start-up Sulapac® jest laureatem nagrody Green Alley 2017, pierwszej nagrody dla start upów działających w gospodarce o obiegu zamkniętym.

Bycie eko w telefonie

Kilkaset kilometrów na północ w 120-tys. Lahti tamtejsze władze wspólnie z naukowcami opracowują nowatorską formułę zachęcającą mieszkańców

do korzystania z ekologicznego transportu. Program ma na celu opracowanie nowych usług transportowych, m.in. stworzenie inteligentnych ścieżek rowerowych, optymalnie dostosowanych do potrzeb mieszkańców.

Mogą oni teraz na swoich smartfonach instalować specjalne aplikacje mierzące, ile zanieczyszczeń emitują do środowiska, a wszystko to przez monitorowanie, jak często i na jakich dystansach poruszają się samochodem, a ile kilometrów przemierzają ekologicznymi środkami transportu. Dane te są następnie przetwarzane przez miejscowe władze.

Jak podkreśla Anna Huttunen, zarządzajaca projektem CitiCAP, ma on stworzyć personalny system handlu uprawnieniami do emisji dla mobilności w ramach polityki transportowej regionu Lahti. Ekomobilność obywateli ma ograniczyć emisje dwutlenku węgla do środowiska. Obecnie na obszarze miasta Lahti około 32 proc. całkowitej emisji CO2 pochodzi z sektora ruchu drogowego.

Uczestnictwo w programie wiąże się z wieloma korzyściami, jak zniżki na bilety autobusowe lub naprawę rowerów w zamian za wybór inteligentnej mobilności.

Dodatkowo strategia fińskiego rządu zakłada, że wykorzystanie węgla kamiennego do produkcji energii elektrycznej oraz cieplnej będzie w Finlandii zakazane od maja 2029 r.

Nie ma jednak wątpliwości, że to przede wszystkim regionalne i lokalne inicjatywy, oraz kreatywność naukowców wspierana przez miejscowe władze stoi za sukcesem fińskiej ekologii. Patrzenie na ekologię kompleksowo, obejmowanie nią kolejnych sfer codziennego życia, a nie tylko spełnianie wycinkowych unijnych dyrektyw czy globalnych wytycznych międzynarodowych gremiów przynosi spodziewane efekty.

W fińskiej ekolekcji nie ma też taniego efekciarstwa, nastolatek siedzących na schodach parlamentu otoczonych zgrają ogłupiałych celebrytów czy strajków klimatycznych. Jest za to dbanie o przyrodę na własnym podwórku, dostrzeganie w tym korzyści dla swojego własnego codziennego życia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA