fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Szefowie muszą się przygotować do rewolucji w pracy biurowej

Adobe Stock
Eksperci HR i pracodawcy zgodnie twierdzą, że jednym ze skutków pandemii będzie zwiększony udział zdalnej pracy. Oznacza to nowe wyzwanie dla menedżerów, którzy będą dużo częściej niż kiedyś zarządzać rozproszonymi zespołami.

Trzy czwarte szefów finansów dużych firm na świecie w niedawnym badaniu firmy Gartner zapowiedziało, że nawet po zniesieniu obostrzeń związanych z pandemią część pracowników nie wróci już do biur, a pozostali będą mogli częściej pracować zdalnie.

Podobne plany ma jeszcze więcej firm w Polsce. Według najnowszego badania CIONET, Deloitte i VMware, które objęło ponad 100 dużych i średnich przedsiębiorstw z różnych sektorów, aż 88 proc. z nich zamierza zwiększyć możliwości pracy zdalnej na stałe – również po zakończeniu pandemii.

– Wiele wskazuje na to, że polskie firmy w zakresie pracy zdalnej czeka prawdziwy przełom – mówi Tomasz Lorek, menedżer w firmie VMware. – To rewolucja na miarę wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia pracy w XIX wieku, a wykonywanie obowiązków zawodowych wreszcie zacznie być kojarzone bardziej z czynnością niż miejscem – dodaje.

Efekty pandemii

Ta rewolucja ma swój początek w pandemii koronawirusa, która wymusiła na firmach nagłe przejście na zdalną pracę z domu, czyli tzw. home office. – Większość z nas na własnym przykładzie przekonała się, że wiele spraw da się załatwić bez konieczności osobistego kontaktu, a dzięki internetowi możemy pracować na wiele nowych sposobów – zaznacza Lorek.

Większy udział home office nie oznacza, że całkowicie zastąpi on pracę w biurach. Eksperci HR i szefowie firm mówią raczej o upowszechnieniu się mieszanego modelu łączącego obie formy. – Doświadczenie pandemii na pewno na nowo zdefiniuje podejście do powierzchni biurowych czy szerzej – pracy w biurze. Powstanie model hybrydowy – przewiduje Cezary Stypułkowski, prezes mBanku, który w niedawnej rozmowie z „Business Insider Magazine" przyznał też, że pandemia zrewidowała plany przeprowadzki banku do nowej siedziby.

– Prawdopodobnie wynajmiemy nieco mniej powierzchni, niż planowaliśmy, oferując jednocześnie jeszcze lepsze rozwiązania zdalne dla pracowników – zapowiedział Stypułkowski. Jego zdaniem zarówno infrastrukturę, jak i organizację pracy firmy będą musiały dostosować do nowych warunków, gdy być może ludzie będą pracowali naprzemiennie; kilka dni w biurze, a kilka w domu.

Hybrydowe wyzwania

– Część pracowników nie chce już wracać do biur, gdyż praca zdalna bardzo im przypadła do gustu – mówi „Rzeczpospolitej" Katarzyna Lorenc, ekspertka BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy, prezes 4 Business & People. Jak dodaje, ludzie doceniają oszczędność czasu i pieniędzy wynikającą z braku konieczności dojazdów do pracy czy obiadów na mieście.

Większość Polaków pracujących w czasie pandemii w domu twierdzi w badaniach, że potrafią się dobrze zorganizować i realizują wszystkie zobowiązania. Również pracodawcy, wcześniej w większości niechętni pracy zdalnej, teraz dostrzegają jej zalety. – Przed pandemią dominował styl pracy w biurze, w czasie pandemii – styl pracy w domu, wkrótce będziemy mieć połączenie tych różnych form. Ale będzie to zupełnie nowy model, który jest też nowym wyzwaniem dla menedżerów – zaznacza Katarzyna Lorenc.

Jak pokazuje raport „Praca zdalna – rewolucja, która się przyjęła. Teraz czas na zmiany", przygotowany przez Future Business Institute, takich wyzwań może być naprawdę sporo. Pracownicy i pracodawcy wskazują w badaniach, że sporym problemem jest m.in. podtrzymanie ducha współpracy, zdalna komunikacja i relacje w rozproszonym zespole. Do tego dochodzi organizacja czasu i efektywność pracy czy też motywowanie pracowników.

– System zarządzania zmienia się diametralnie; inaczej musi wyglądać proces delegowania zadań, ich realizacji i rozliczania – podkreśla Katarzyna Lorenc. Jak wyjaśnia, zarządzając zdalną pracą, menedżer musi już na stracie wiedzieć, czego chce, i umiejętnie przekazać pracownikom swoje oczekiwania, tak by efekt końcowy był zgodny z założeniami, zwłaszcza w projektach, w których bierze udział cały zespół.

Więcej empatii

W normalnych warunkach biurowych istnieje możliwość skorygowania pracy danej osoby, spojrzenia na bieżące postępy i ich ewentualnej zmiany. W warunkach pracy zdalnej można wypracować techniczny system nadzoru postępów pracy. W systemie hybrydowym trzeba to wszystko połączyć, co wcale nie jest łatwe – podkreśla ekspertka.

Dużym wyzwaniem dla menedżerów jest też umiejętne motywowanie i docenienie zdalnych pracowników. Kryzysowa sytuacja pandemii pokazała, że wielu szefów miało z tym problemy.

– Jak wynika z naszych badań „Przywództwo i komunikacja w firmach w czasie pandemii", menedżerowie dosyć dobrze zdali egzamin z działań operacyjnych. Gorzej było, jeśli chodzi o dbałość o stan emocjonalny podwładnych w trudnych czasach i zachowywanie się w sposób empatyczny – podkreśla Sylwia Kościuszko z firmy rekrutacyjnej HRK. Jak wyjaśnia, szefowie rzadko kiedy zaczynali rozmowę z podwładnym od pytań typu: „jak się czujesz", „jak mogę ci pomóc". Zwykle nastawieni byli na kontrolę nad postępami, egzekwowanie wyników. Być może sami nie radzili sobie z poczuciem niepewności i stresem.

– Pracownicy, by działać z pełnym zaangażowaniem i satysfakcją, potrzebują zawsze, a w sytuacji kryzysu szczególnie, dobrej motywacji i doceniania – zaznacza Iwona Grochowska, prezes Nais, aplikacji do doceniania. Według niej w nowej rzeczywistości pracy zdalnej szefowie powinni się doszkolić z kompetencji miękkich: w tym dawania feedbacku i właśnie doceniania. – Wiedza o znaczeniu, jakie ma uznanie ze strony przełożonego, może nie tylko wpłynąć na lepsze wykonywanie obowiązków przez pracowników, ale także „zbudować" na nowo menedżera – podkreśla Grochowska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA