fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Kara za rozwód - kuriozalne przepisy w projekcie ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych

Adobe Stock
Rządowy projekt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych zawiera przepisy dyskryminujące rozwiedzionych małżonków.

Zwróciło na to uwagę Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. SII podkreśla na swojej stronie internetowej, że co do zasady uważa, iż Pracownicze Plany Kapitałowe to niezwykle potrzebne rozwiązanie.

- Skorzystają wszyscy – począwszy od polskich emerytów, dla których PPK jest wręcz konieczne, skończywszy na kondycji rynku kapitałowego, która skorzysta niejako przy okazji - czytamy w komunikacie na stronie SII.

Stowarzyszenie zwróciło jednak uwagę na przepisy stawiające w gorszej sytuacji osoby, które same nie uczestniczyły w PPK, ale w wyniku podziału majątku po rozwodzie miałyby uzyskać środki zgromadzone w PPK przez byłego małżonka.

Chodzi o artykuł 72 ust. 1 ustawy o PPK, który stanowi, że w przypadku rozwodu lub unieważnienia małżeństwa pieniądze zgromadzone w programie emerytalnym, które przypadają  współmałżonkowi w ramach podziału majątku wspólnego, mają być mu przekazywane w formie wypłaty transferowej na jego rachunek w PPK.  Jeśli jednak były współmałżonek nie uczestniczy w PPK - bo uczestnictwo w Pracowniczych Planach Kapitałowych będzie nieobowiązkowe - środki zgromadzone w PPK przypadające mu w wyniku podziału majątku otrzyma on w formie pieniężnej. Wypłata ma nastąpić w ciągu 3 miesięcy od dnia przedstawienia dowodu, że rozwodnikowi faktycznie przypadły środki zgromadzone na rachunku PPK byłego współmałżonka.

Stowarzyszenie zwróciło uwagę, że spora część zgromadzonych w PPK środków, które powinien dostać były współmałżonek,  przepadnie na rzecz Skarbu Państwa. Tak  wynika z lektury artykułu 75. ust 1 projektu ustawy. Wskazuje on,  że przed wypłatą kapitału należnego osobie, o której mowa w art. 72 ust. 1, wybrana instytucja finansowa przekazuje ze środków uczestnika PPK:

- na rachunek bankowy wskazany przez ZUS kwotę odpowiadającą 30 proc. połowy składek finansowanych przez podmiot zatrudniający;

- na rachunek bankowy wskazany przez ministra właściwego do spraw pracy, kwotę odpowiadającą połowie sumy składki powitalnej i dopłat rocznych.

W praktyce ZUS miałby więc zabrać 30 proc. z połowy składek, które pracodawca przelewał na rachunek w PPK, a minister pracy - połowę jednorazowej składki powitalnej (ma wynosić 250 zł) i dopłat  z Funduszu Pracy (co roku 240 zł).

Stowarzyszenie zwróciło uwagę, że brak jest jakiegokolwiek uzasadnienia dla takiego rozwiązania.

- Powody, dla których jeden z małżonków gromadzi oszczędności w PPK, a drugi nie, mogą być bardzo różne. Bez trudu można sobie wyobrazić sytuację, w której jeden z małżonków nie pracuje, bo zajmuje się wychowaniem dzieci, zaś drugi ponosi ciężar utrzymania rodziny. Dopóki uczestnik PPK pozostaje w związku małżeńskim, niejako naturalne jest, że środki gromadzone w PPK stanowić będą zabezpieczenie emerytalne nie tylko samego uczestnika, ale również jego współmałżonka. W związku z tym niezrozumiałe jest, dlaczego w przypadku rozwodu, znaczna część środków zgromadzonych w PPK miałaby wrócić do Skarbu Państwa, a nie zostać w całości przetransferowana do drugiego współmałżonka - napisało w swojej opinii Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Zdaniem SII  artykuł 75 ustawy o PPK będzie wprowadzał swoisty rodzaj "kary finansowej za rozwód" nakładanej na oboje rozwodzących się małżonków.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA