Reklama

Zychowicz: Obchody rocznicy zbyt triumfalistyczne

Gloryfikacja błędów przeszłości grozi ich powtarzaniem – uważa Piotr Zychowicz, historyk.

Aktualizacja: 29.07.2021 21:00 Publikacja: 29.07.2021 19:38

Zychowicz: Obchody rocznicy zbyt triumfalistyczne

Foto: PAP/Rafał Guz

Coroczne obchody wybuchu powstania warszawskiego to czczenie narodowego zrywu czy misji samobójczej?

Czczę powstanie i o godzinie 17 stanę na baczność. Jestem dumny z bohaterów, z tych chłopaków i dziewczyn, którzy w trakcie piekła 63 dni walk w Warszawie spełnili swój obowiązek bardziej niż perfekcyjnie. 1 sierpnia trzeba złożyć hołd tym ludziom, ale nie rozumiem momentu, w którym te obchody przyjmują ton triumfalistyczny. Obserwując je, można odnieść wrażenie, że to powstanie, które było największym nieszczęściem w najnowszych dziejach Polski, prawie wygraliśmy. Racjonalniejsze byłoby, gdybyśmy oddawali hołd żołnierzom i palili znicze ku pamięci 150 tysięcy zmasakrowanych cywili, którzy ponieśli śmierć w trakcie zagłady Warszawy. Nastrój tych obchodów powinien być bardziej żałobny i pełen namysłu nad ówczesną polską polityką, a na pewno nie taki, jaki mamy od kilku lat.

Decyzja o wybuchu powstania warszawskiego była błędna?

To jest oczywiste i chyba nie ma badacza, który twierdziłby inaczej. Decyzje ocenia się pod kątem ich skutków, szczególnie decyzji politycznych. Spójrzmy, jakie były skutki decyzji podjętej w komendzie AK 31 lipca 1944 roku. Po pierwsze zagłada Warszawy ze wszystkimi zabytkami i zbiorami archiwalnymi. Po drugie zagłada ludności cywilnej, która znalazła się w samym ogniu tej szalonej operacji. Po trzecie likwidacja polskiego państwa podziemnego i AK. Nie ma żadnych skutków pozytywnych tej decyzji. Akcja, która została rozpoczęta rozkazem Komendy Głównej AK, to był rodzaj desperackiej i wściekle ryzykanckiej próby osiągnięcia niemożliwych celów. Nie dyskutujemy na temat motywów tych chłopców i dziewczyn, którzy poszli się bić – jesteśmy z nich dumni. Dyskutujemy na temat gen. Bora-Komorowskiego, gen. Okulickiego, płk. Chruściela i płk. Rzepeckiego, gen. Pełczyńskiego – to ta piątka podjęła decyzję. Ich decyzje należy poddać ostrej krytyce ze względu na to, że już podczas jej podejmowania jasne było dla ludzi, którzy potrafili trzeźwo myśleć – a było takich oficerów w AK bardzo dużo – że skończy się to jatką i nie mamy najmniejszych szans.

Za mało o tym rozmawiamy?

Reklama
Reklama

Niepokoi mnie to, że pod pojęciem polityki historycznej kryje się propaganda. Gloryfikuje się ten zryw i nie tylko jego wykonawców, czyli żołnierzy, ale również samą decyzję. To jest bardzo niebezpieczne. Należy mówić o błędach, bo jeżeli będziemy gloryfikować przeszłe porażki i błędy, to będziemy skazani na ich powtarzanie.

—współpraca Karol Ikonowicz

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama