W 7 lipca wieczorem grupa posłów PiS nieoczekiwanie złożyła projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Nowelizacja dotyczy przepisu dotyczącego nadawania koncesji nadawcom radiowo-telewizyjnym należącym do kapitału zagranicznego.

Zmiany obejmują art. 35. Obecnie przepisy mówią, że koncesja może być udzielona podmiotowi zagranicznemu, którego siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Nowelizacja stanowi, że "Koncesja może być również udzielona osobie zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że osoba taka nie jest zależna (...) od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego".

Przepisy w takim kształcie mogą być podstawą do odmówienia odnowienia koncesji TVN, której większościowym udziałowcem są Amerykanie.

Porozumienie od początku deklarowało, że ustawy w takiej formie nie poprze. Koalicjant PiS zgłosił poprawkę, zgodnie z którą większościowy właścicielem mediów w Polsce mogłyby być podmioty z państw należących do OECD - a więc również do USA.

- Nie odpuścimy tego, aby media w Polsce mogły normalnie funkcjonować. Niezależnie od tego czy są to media przychylne, czy nieprzychylne - deklarował w Sejmie Strzeżek.

Na pytanie, czy Porozumienie zagłosuje przeciwko ustawie "lex TVN" nawet wtedy, gdy - jak pisze Onet - w takim wypadku miałoby być usunięte z koalicji, Strzeżek odparł,że "albo ma się charakter, albo się go nie ma". - Jeśli ktoś nie ma odwagi, to niech nie zajmuje się polityką - mówił też.

- Nie pozwolimy, by jakiekolwiek media w Polsce miały problemy z nadawaniem - zapewnił poseł Porozumienia.

- Bez akceptacji naszej poprawki, naszego poparcia po prostu nie będzie - dodał.

Strzeżek zapewnił też, że bez głosów Porozumienia większość dla ustawy "lex TVN" w Sejmie się nie znajdzie.