fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wystawa Andrzeja Dudy nagle odwołana. Miała zwieńczyć kadencję

Zapowiedzią przełożonej teraz wystawy była niewielka ekspozycja, którą prezydent otworzył jesienią 2018 r. na placu Piłsudskiego w Warszawie
Jakub Szymczuk/KPRP
Nagle odwołano ekspozycję, która miała zwieńczyć pierwszą kadencję prezydenta.

Późną jesienią na błoniach stadionu PGE Narodowego w Warszawie miało stanąć sześć połączonych śluzami namiotów sferycznych. Obok miała powstać też wieża z instalacją świetlną o wysokości 15 metrów. Wszystko na potrzeby Polskiej Wystawy Gospodarczej, która miała odbyć się z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy i być zwieńczeniem jego działań na rzecz rodzimego biznesu. Inaugurację planowano na listopad lub grudzień, więc koniec trzymiesięcznej ekspozycji wypadłby na początku kolejnej kampanii prezydenckiej.

Wystawy na razie nie będzie. Na jej oficjalnej stronie zamieszczono zdawkowy komunikat: „Zapowiadana w 2019 roku inauguracja głównej odsłony Wystawy zostaje przełożona w czasie. Do czasu inauguracji głównej odsłony PWG będą realizowane wydarzenia, w czasie których zostanie zaprezentowany potencjał innowacyjny polskich firm poprzez eksponowanie zwycięskich produktów".

Przeczytaj też: Czy prezydent Duda dostanie drogocenny łańcuch?

Tajemnicza decyzja

Powód zmiany planów? Na kiedy przełożono wystawę? O tym w komunikacie nie ma mowy. Niechętnie o przyczynach decyzji informują też przedstawiciele Kancelarii Prezydenta. Za wystawę odpowiada prezydencki minister Adam Kwiatkowski, który nie znalazł we wtorek czasu na rozmowę z „Rzeczpospolitą". – Spotkanie z panem ministrem będzie możliwe najwcześniej w piątek – usłyszeliśmy w jego sekretariacie.

– Ta sprawa jest bardzo tajemnicza – mówi „Rz" jeden z posłów PiS, znających sytuację w Kancelarii. – Można odnieść wrażenie, że minister Kwiatkowski niechętnie informuje o przyczynach przełożenia wystawy nawet współpracowników. Wydaje się, że powodem są problemy natury organizacyjnej – dodaje.

Byłaby to zaskakująca przyczyna, biorąc pod uwagę to, jak długo była przygotowywana ekspozycja.

Informację na jej temat zamieszczono już w budżecie Kancelarii Prezydenta na 2018. Dokument głosił, że w roku stulecia odzyskania niepodległości odbędzie się inauguracja wystawy w Belwederze. Ostatecznie przeniesiono ją na plac Piłsudskiego, gdzie we wrześniu 2018 roku stanął mały pawilon. – Chciałbym, aby ta wystawa była natchnieniem na przyszłość – mówił podczas inauguracji Duda.

Zaawansowane prace

W pawilonie odbyło się 80 warsztatów, których uczestnicy uczyli się m.in. projektowania domu na Marsie, budowy gier 3D, rzeźbienia w soli, a nawet odlewania dzwonów. Zdaniem Kancelarii Prezydenta zwiedzających było 16 tys.

W tamtym czasie trwały już zaawansowane prace nad zorganizowaniem głównej wystawy na błoniach Stadionu Narodowego. Pod koniec marca kancelaria Dudy ogłosiła przetarg na organizację ekspozycji, a z dokumentacji wynikało, że ma być ona pełna nowoczesnych gadżetów. Wymieniano m.in. wirtualną i rozszerzoną rzeczywistość, a nawet „miejsce na posadowienie wirtualnej mapy Polski o charakterze hologramu 3D".

W styczniu wyłoniono skład kapituły Polskiej Wystawy Gospodarczej. „Wybierze ona polskie firmy o największych osiągnięciach i najciekawszym dorobku, które jesienią zaprezentują się na błoniach PGE Narodowego" – informowała Kancelaria Prezydenta. Nabór został rozstrzygnięty w czerwcu, a na stronie internetowej wystawy można zobaczyć listę 90 przedsiębiorstw.

Przyczyna polityczna?

Poseł PO Cezary Tomczyk twierdzi, że prace były na tyle zaawansowane, że decyzja o odwołaniu wystawy musiała mieć charakter polityczny. Jego zdaniem prezydent mógł zacząć się obawiać, że wystawa nie będzie udana, co odbije się na jego wizerunku.

– Wszyscy pamiętamy Zgromadzenie Narodowe, które odbyło się w namiocie, wynajętym przez Kancelarię Sejmu za milion złotych. Być może prezydent uznał, że zrobienie kolejnej imprezy w namiotach za kolejne miliony może nie być najlepszą puentą jego prezydentury – mówi.

Jego zdaniem sprawa przełożenia imprezy wymaga wyjaśnienia z powodu zaangażowanych środków. Przed rokiem Kancelaria Prezydenta informowała „Rzeczpospolitą", że wystawa ma pochłonąć łącznie 20 mln zł.

– Ciekaw jestem, jaki rachunek za zmianę terminu wystawi firma organizująca – mówi Tomczyk. Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że wystawa ma odbyć się dopiero za dwa lata.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA