Reklama

Londyn już nie odrzuca referendum w Szkocji

Miało być w następnym pokoleniu. Będzie w nadchodzących latach. Boris Johnson uznał, że dalszy sprzeciw tylko wzmacnia secesjonistów.
Nicola Sturgeon zniosła w środę ostatnie restrykcje związane z pandemią. To stwarza warunki do przep

Nicola Sturgeon zniosła w środę ostatnie restrykcje związane z pandemią. To stwarza warunki do przeprowadzenia referendum o niepodległości. Na zdjęciu: szkocka premier na spotkaniu z młodzieżą, która jest beneficjentem programu wspomagającego tworzenie nowych miejsc pracy dla młodych ludzi

Foto: AFP

Brytyjski, konserwatywny premier jest w ciążącej ku lewicy i proeuropejskiej Szkocji tak znienawidzony, że w środę zjawił się w północnej prowincji po raz pierwszy od siedmiu miesięcy. Lokalni torysi prosili, aby taką podróż sobie darował przed majowymi wyborami do parlamentu w Edynburgu (Holyrood), z których i tak wyszli w nie najlepszym stanie, zdobywając 21,9 proc. głosów wobec 47,7 proc. dla niepodległościowej Szkockiej Partii Narodowej (SNP).

Nawet teraz jednak Boris Johnson nie przyjął zaproszenia od pierwszej minister Szkocji i liderki SNP Nicoli Sturgeon do odwiedzin w jej oficjalnej rezydencji Bute House. Premier wolał pozostać w Glasgow i skoncentrować się na przygotowaniach do szczytu klimatycznego COP26, który odbędzie się tu za dwa miesiące. To ma być sygnał, że kraj, gdy pozostaje zjednoczony, odnosi sukcesy.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama