Europe Ecologie Les Verts (EELV) do tej pory znaczyła niewiele. Partia ma czterech pracowników etatowych, nie zdołała wprowadzić do Zgromadzenia Narodowego ani jednego deputowanego. A mimo to w niedzielę właśnie jej kandydatom, najczęściej zupełnie nieznanym, Francuzi powierzyli rządy w kluczowych metropoliach Republiki.
– To wybór tym bardziej zaskakujący, że w wyborach lokalnych zmiany są zwykle niewielkie, głosuje się na dotychczasowych merów – mówi „Rzeczpospolitej" Edouard Lecerf, wiceszef instytutu badania opinii publicznej BVA.