fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Katolicki kraj zmienia oblicze

Premier Irlandii Leo Varadkar
AFP
Irlandia konsekwentnie liberalizuje swą konstytucję poprzez referenda.

Po majowym plebiscycie w sprawie aborcji w Irlandii odbędzie się kolejny, dotyczący konstytucyjnego zapisu o bluźnierstwie. To następny etap reformy konstytucji zaplanowanej kilka lat temu. Na tym zapewne się nie skończy, gdyż w perspektywie jest jeszcze referendum dotyczące roli kobiety, którą także określa konstytucja. Wszystko wskazuje na to, że wielkie przedsięwzięcie liberalizacji konstytucji z 1937 roku zakończy się po myśli reformatorów i Irlandia przestanie być wzorcową republiką katolicką. Prawie 85 proc. obywateli to katolicy.

Minister sprawiedliwości i do spraw równości Charlie Flanagan ogłosił właśnie, że w październiku odbędzie się referendum dotyczące usunięcia z konstytucji zapisu o bluźnierstwie. Głosi on, że publikowanie lub wyrażanie treści bluźnierczych, wywrotowych albo nieprzyzwoitych jest przestępstwem, które jest karane zgodnie z ustawą. Znalazł się w konstytucji z inicjatywy Kościoła.

Ustawa z 2009 roku definiuje bluźnierstwo jako „publikowanie lub wyrażanie treści, które rażąco znieważają lub obrażają rzeczy święte dla jakiejkolwiek religii, takie treści, które umyślnie powodują oburzenie znacznej liczby wiernych tej religii". Grozi za to kara grzywny w wysokości 25 tys. euro. Przepis był właściwie martwy, gdyż nikt z tego tytułu nie został skazany. Głośna była jednak trzy lata temu sprawa celebryty telewizyjnego Stephena Fry. – Jak można szanować głupiego Boga, który stworzył świat pełen niesprawiedliwości i cierpienia – powiedział w jednym z programów. Chodziło o dzieci cierpiące na raka. Prokuratura umorzyła śledztwo, dochodząc do wniosku, że wypowiedź nie wyczerpuje znamion przestępstwa.

Od lat trwały jednak dyskusje na temat unieważnienia ustawy. Jako że ma ona umocowanie w konstytucji, depenalizacja bluźnierstwa wymaga zmiany ustawy zasadniczej.

Referendum jest zgodne z propozycjami Konwencji Konstytucyjnej, specjalnego liczącego 100 członków ciała powołanego w 2012 roku w celu przygotowania propozycji zmiany konstytucji. Konwencja doszła do wniosku, że zapis dotyczący bluźnierstwa jest przestarzały.

W podobnym duchu wypowiadają się irlandzkie Kościoły, w tym katolicki, opowiadają się za wprowadzeniem przepisów gwarantujących wolność religii i wiary. Z sondaży wynika, że około połowy Irlandczyków opowiada się za usunięciem zapisu o bluźnierstwie z konstytucji.

W chwili gdy odbywać się będzie referendum na ten temat, dojdzie do liberalizacji prawa aborcyjnego, najbardziej restrykcyjnego w Europie, prócz Malty. Zagłosowało za tym prawie dwie trzecie Irlandczyków. Jak daleko prawo to zostanie zliberalizowane, jeszcze nie wiadomo. Mowa jest o wprowadzeniu dopuszczalności aborcji do 12. tygodnia ciąży, tak jak to jest w wielu krajach UE. Nie brak zwolenników aborcji do 24. tygodnia, wzorem Wielkiej Brytanii.

W przyszłości Irlandczycy zadecydują zapewne jeszcze o tym, jaką rolę mają pełnić kobiety w nowoczesnym społeczeństwie. Od dawna toczą się dyskusje o usunięciu zapisu konstytucji z 1937 roku głoszącego, że „Państwo uznaje w szczególności, że kobieta przez swoją aktywność w domu daje państwu wsparcie, bez którego dobro wspólne nie mogłoby zostać osiągnięte". Przeciwko takim zapisom protestują od dawna organizacje feministyczne. Za wykreśleniem jest większość członków Konwencji Konstytucyjnej oraz większość społeczeństwa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA