fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sejmowe komisje wracają po koronawirusie

Sejmowa Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych
Większość posłów od dawna uczestniczy w posiedzeniach komisji zdalnie.
PAP/Tomasz Gzell
Posłowie zdecydują, czy marszałek Sejmu nadal będzie wyznaczać terminy posiedzeń komisji sejmowych.

W przyszły wtorek Sejm ma głosować za przywróceniem starych zasad w regulaminie Sejmu, zgodnie z którymi posiedzenie komisji lub podkomisji zwołuje autonomicznie jej przewodniczący. Od ponad pół roku domagała się tego cała opozycja, zarzucając PiS, że steruje i blokuje „niewygodne tematy dla rządu".

Od marca ubiegłego roku, z powodu pandemii zwoływanie posiedzeń przejęła marszałek Sejmu, która wydawała – bądź nie – na posiedzenie zgodę. Chodziło o to, by w jednym czasie w Sejmie nie spotykało się zbyt dużo parlamentarzystów. Opozycja krytykowała to rozwiązanie, bo większość posłów od dawna uczestniczy w posiedzeniach zdalnie.

Wiesław Szczepański, poseł Lewicy i przewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, w grudniu ubiegłego roku zgłosił projekt zmiany regulaminu Sejmu, by odebrać marszałek Elżbiecie Witek de facto kierowanie pracami 27 sejmowych komisji. Jego zdaniem partia rządząca nadużywała tego do blokowania niewygodnych tematów. Np. dwukrotnie, bez uzasadnienia marszałek odmówiła mu prawa zwołania posiedzenia komisji – m.in. kiedy miało być poświęcone działaniom policji w kwestii pacyfikacji marszów LGBT. – Ostatnio zawnioskowałem o zwołanie komisji w sprawie słów Mariana Banasia, prezesa NIK, który w mediach stawiał poważne zarzuty Mariuszowi Kamińskiemu, koordynatorowi służb specjalnych. Mój wniosek do marszałek przyszedł z powrotem bez jakiejkolwiek adnotacji – żali się poseł Szczepański.

Obecnie posłowie, którzy domagają się posiedzenia w konkretnej sprawie muszą zebrać odpowiednią liczbę głosów (jedna trzecią wśród członków komisji), by posiedzenie się odbyło – pozwala na to art. 152 regulaminu Sejmu. Marszałek Sejmu nie może im wtedy odmówić – ma na to jednak aż miesiąc. Gorące sprawy, którymi chcieli się zająć posłowie w komisjach, często się dezaktualizowały.

Komisje sejmowe pełnią rolę kontrolną rządu. Ministrowie mają obowiązek stawić się przed posłami i wytłumaczyć np. z zakupów respiratorów, kradzieży milionów z CBA, czy budzących kontrowersje inwestycji.

– Wszystko powinno wrócić do normy, a posłowie powinni bezpośrednio, osobiście uczestniczyć w posiedzeniach komisji, bo tylko taka praca ma sens. Praca zdalna w komisjach jest fikcją, a utrzymywanie jej obecnie jest absurdem i nie ma żadnego uzasadnienia. Zwłaszcza że większość posłów jest zaszczepiona – uważa poseł Marek Biernacki, członek Komisji ds. Służb Specjalnych oraz Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji. – Ja zawsze, kiedy miałem wystąpienia w Sejmie czy na posiedzeniach komisji, stawiałem się osobiście.

Projekt Lewicy aż do końca maja czekał na opinię sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, która w końcu uznała, że należy przywrócić dawne zasady.

Marszałek Elżbieta Witek jest przychylna zmianom. Na ostatniej konferencji w Sejmie przyznała, że zmiany w regulaminie Sejmu były wywołane pandemią i zostaną zmienione „kiedy zostanie ogłoszony koniec pandemii". – Ale w związku ze zmniejszającą się liczbą zakażeń będę swoimi rozporządzeniami zmniejszała restrykcje – zapewniła Witek. Stwierdziła także, że jest „całkowicie przychylna" powrotowi pierwotnych regulacji, w których to „przewodniczący komisji czy podkomisji zwołuje posiedzenie, a nie ja".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA