fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Unijne powitanie Xi w Paryżu

Pałac Elizejski, Paryż 26 marca. Od lewej: Jean-Claude Juncker, Emmanuel Macron, Angela Merkel i Xi Jinping
AFP
Pekin kupi 300 airbusów. Mimo że Macron przewodzi ofensywie na rzecz ograniczenia ekspansji Chin w Europie.

Chiński prezydent Xi Jinping wybrał Włochy, Francję i Monako na cele swojego europejskiego tournee na dwa tygodnie przed szczytem UE–Chiny w Brukseli. Decyzja nie była przypadkowa.

Włochy jako pierwszy z krajów grupy G7 zgłosiły akces do Nowego Jedwabnego Szlaku, czyli Inicjatywy Pasa i Szlaku. Budzi ona coraz więcej wątpliwości na Zachodzie, bo okazała się projektem wspierania chińskich firm, uprzywilejowanych w przetargach publicznych. Monako z kolei na swoim miniaturowym terytorium chce oddać technologię 5G w ręce chińskiego koncernu Huawei. To też kontrowersyjna decyzja, coraz więcej państw europejskich rozważa wyłączenie Huawei z przetargów na 5G ze względów bezpieczeństwa.

Natomiast wtorkowa wizyta w Paryżu miała oczywiste uzasadnienie biznesowe, ale też jest dobrze wykalkulowana politycznie. Bo z jednej strony Francja korzysta z możliwości, jakie daje gigantyczny rynek chiński, czego dowodem jest ogłoszona właśnie przy okazji wizyty Xi transakcja zakupu 300 samolotów Airbusa za kwotę nawet 35 mld euro (dokładna suma nie jest ujawniana).

Z drugiej natomiast prezydent Emmanuel Macron jest liderem zmiany myślenia o Chinach w Europie.

Po latach zachłyśnięcia się okazjami do robienia biznesu i otwarcia na chińskie inwestycje – w nadziei na rynkową przemianę Państwa Środka – Europa zdała sobie sprawę, że związek z Chinami to nie równorzędne partnerstwo. I choć docenia przywiązanie Pekinu do idei porządku międzynarodowego opartego na instytucjach i umowach wielostronnych, co szczególnie cenne w czasach Donalda Trumpa, to jednak zaczyna naciskać na większe otwarcie chińskiego rynku.

I bardziej chronić swój przed politycznie motywowanymi decyzjami o chińskich inwestycjach w sektorach strategicznych. W tej sprawie są jednak podziały, dlatego Macron tak mocno naciska na inicjatywy na poziomie unijnym. – Europa musi być zjednoczona i mieć spójny przekaz. I tak jest w strategicznych inwestycjach – powiedział w Paryżu Macron w wystąpieniu w imieniu własnym, ale też zaproszonych przez niego na to spotkanie niemieckiej kanclerz Angeli Merkel i przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude'a Junckera.

Merkel z kolei wyraziła gotowość dołączenia do projektu Pasa i Szlaku, ale tylko pod warunkiem wzajemności. Czyli inwestycje infrastrukturalne miałyby być na równych prawach dostępne dla wszystkich, a nie zastrzeżone dla chińskich firm, dla których ten projekt miałby być sposobem na pozbycie się nadwyżek surowcowych.

To właśnie ma być jednym z tematów rozmów na szczycie UE–Chiny w Brukseli 9 kwietnia. – Będziemy rozmawiać o stali i aluminium, ale także o innych surowcach, w których światu grozi nadpodaż – mówi wysoki rangą unijny dyplomata. Chiny swoje surowcowe nadwyżki, na które nie ma popytu w nieco zwalniającej gospodarce krajowej, przerzucają na rynek globalny, co prowadzi do spadku cen, a w konsekwencji wojen handlowych. Karne cła na stal i aluminium USA wprowadziły wobec wielu swoich partnerów handlowych, w tym wobec UE. Choć winne są Chiny.

Chiny muszą się też zmierzyć z niechęcią Europy wobec koncernu Huawei. Komisja Europejska opublikowała we wtorek wytyczne dotyczące budowy sieci 5G. Do końca czerwca państwa członkowskie mają przygotować i przesłać do Brukseli oceny ryzyka związane z tym przedsięwzięciem.

KE przypomina im, że mają prawo wykluczać dostawców z przetargów, kierując się względami bezpieczeństwa, co dla niektórych może być pretekstem do wykluczenia Huawei ze względu na jego związki z chińskim wywiadem. Na podstawie przesłanych formularzy Bruksela przygotuje zestaw unijnych rekomendacji dotyczących cyberbezpieczeństwa do stosowania przez wszystkie państwa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA