fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tajne kompetencje w gabinecie wicepremiera Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński
7 lat pracy wynosi wymagany staż dla szefa gabinetu politycznego premiera, wicepremiera czy ministra
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Szef gabinetu wicepremiera może nie mieć wymaganych prawem kompetencji. KPRM nie odpowiada na pytania w ich sprawie.

W październiku ubiegłego roku prezes PiS Jarosław Kaczyński został wicepremierem ds. bezpieczeństwa i zyskał prawo do skompletowania swojego gabinetu politycznego. Obecnie pracują w nim cztery osoby, w tym troje asystentów i szef gabinetu Michał Moskal. Ten ostatni jest jednocześnie dyrektorem biura prezydialnego PiS i następcą słynnej pani Basi, czyli Barbary Skrzypek. Pensja Moskala w kancelarii premiera z dodatkiem funkcyjnym wynosi 8,7 tys. zł, a asystentów mieści się w widełkach od 2,6 do 3,2 tys. zł. Jakie mają kompetencje? To okazuje się tajemnicą.

O wykształcenie i staż pracy członków gabinetu „Rzeczpospolita” spytała Centrum Informacyjne Rządu w grudniu, jednak odpowiedź wciąż nie nadeszła. Z pytaniami o staż pracy zwróciliśmy się więc bezpośrednio do Michała Moskala, który odparł, że nie zna dokładnej odpowiedzi. Tymczasem wiele wskazuje na to, że nie posiada on doświadczenia zawodowego wymaganego na tym stanowisku.

Wynika ono z rządowego rozporządzenia w sprawie pracowników urzędów państwowych zatrudnionych w gabinetach politycznych. Zawarto w nim tabelkę, w której m.in. zapisano, że szef gabinetu wicepremiera powinien mieć wykształcenie wyższe i siedmioletni staż pracy. Osiągnięcie tego ostatniego przez Moskala byłoby trudne, bo ma dopiero 26 lat, a w czasie studiów mocno angażował się społecznie, będąc m.in. przewodniczącym Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Posiadanie wymaganego stażu przez troje asystentów Kaczyńskiego jest bardziej prawdopodobne, bo na tym stanowisku wynosi on tylko dwa lata. Problemy z osiągnięciem pięcioletniego stażu mógł mieć za to Eliasz Grubiński, który w ubiegłym roku przez kilka tygodni był doradcą Kaczyńskiego. W dniu zatrudnienia w KPRM miał 29 lat. Jednak nawet w przypadku Moskala potencjalnie zbyt krótki staż nie jest bezwzględną przeszkodą w zatrudnieniu, bo rozporządzenie przewiduje, że pracownika można zwolnić z wymagań kwalifikacyjnych „w szczególnie uzasadnionych przypadkach".

Dlaczego więc Centrum Informacyjne Rządu milczy? – Niestety, wiele instytucji prowadzi politykę informacyjną polegającą na ignorowaniu pytań dziennikarzy – mówi Krzysztof Izdebski z Fundacji ePaństwo. – Nakłada się na to zjawisko polegające na tym, że od lat nie do końca wiadomo, czym konkretnie zajmują się gabinety polityczne – dodaje.

Zauważa, że często posądzane są o bycie przechowalnią dla młodych działaczy. Takie zarzuty pojawiały się już za rządów PO. Np. w 2013 r. głośno było o 21-letnim doradcy ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Z kolei w 2018 r. doradcą szefa MON Antoniego Macierewicza został 20-latek.

Senator KO Krzysztof Brejza mówi, że choć niedotrzymywanie wymaganego stażu zdarzało się w przeszłości, razi go brak jawności. – Taka tajemnica jest niezdrowa dla państwa – komentuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA