Reklama

Znikające sejmowe podkomisje

W statystykach dotyczących Sejmu pojawiła się nietypowa anomalia. Zdaniem opozycji dowodzi ona, że parlament ma coraz bardziej fasadowy charakter.
Podkomisja nadzwyczajna ds. restrukturyzacji kredytów, 21 stycznia 2019 r.

Podkomisja nadzwyczajna ds. restrukturyzacji kredytów, 21 stycznia 2019 r.

Foto: Reporter

W środę odbyło się w Sejmie inauguracyjne posiedzenie podkomisji zajmującej się aferą GetBacku. Pod koniec stycznia inna sejmowa podkomisja przyjęła i skierowała do dalszych prac prezydencki projekt o pomocy dla frankowiczów. Może się więc wydawać, że podkomisje odgrywają ważną rolę w stanowieniu prawa przy Wiejskiej. Co innego wynika jednak z sejmowych statystyk, w których pojawiła się nietypowa anomalia.

Wyszła ona na jaw podczas obrad Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, poświęconych zmianom w regulaminie Sejmu. Dotyczą one m.in. wprowadzenia obowiązku sporządzenia stenogramów z posiedzeń podkomisji. Obecnie stenogramy powstają w przypadku komisji, a podkomisje są jedynie nagrywane. Podczas posiedzenia okazało się, że w czasie obecnej, zbliżającej się powoli do końca kadencji Sejmu, posiedzeń podkomisji było kilkakrotnie mniej niż w poprzednich.

Widoczny spadek

Za rządów AWS i SLD liczba posiedzeń podkomisji przekraczała 3,5 tys. Za pierwszych rządów PiS, gdy kadencję skrócono do dwóch lat, było ich 1157. Podczas dwóch kolejnych kadencji rządów PO liczba ta wynosiła 2791 i 2224. Tymczasem w obecnej kadencji posiedzeń podkomisji było zaledwie 841.

Tak dużej zmiany nie widać w żadnym innym wskaźniku dotyczącym prac Sejmu. Przykładowo w ubiegłej kadencji uchwalono 752 ustawy, a w obecnej 764. W poprzedniej było 6053 posiedzeń komisji, a w obecnej 4790.

Czym są podkomisje? – Ich istnienie służy efektywności. Dzięki nim posłowie mogą wykonywać konkretną pracę w mniejszych gronach niż komisje, liczące często kilkudziesięciu członków – wyjaśnia poseł Tadeusz Cymański z PiS, szef podkomisji ds. frankowiczów. Przykładowo w ramach Komisji Finansów Publicznych funkcjonują podkomisje stałe, zajmujące się kontrolą realizacji budżetu i monitorowaniem systemu podatkowego, oraz nadzwyczajne, jak wspomniane ds. kredytów frankowych i afery GetBack.

Reklama
Reklama

Czy spadek liczby ich posiedzeń to niepokojące zjawisko? Tu opinie różnią się w zależności, czy formułują je posłowie partii rządzącej czy opozycji.

– Miarą nie są cyferki, ale efektywność rządzenia i jakość stanowienia prawa. Poza tym proste porównywanie liczby posiedzeń może być obarczone błędem, bo są one różnej długości i wagi – mówi Cymański.

Zdaniem Sławomira Piechoty z PO, przewodniczącego Komisji ds. Petycji, tak niska liczba podkomisji jest dowodem na to, że Sejm w tej kadencji mechanicznie akceptuje ustawy przysyłane z rządu i siedziby PiS.

Przepychanie ustaw

– Świadczy to o siłowym przepychaniu kolanem najbardziej niedopracowanych projektów. Kiedyś kierowaliśmy je do podkomisji, by był czas na swobodną, nieograniczoną w czasie dyskusję. Każdy mógł zabierać głos więcej niż jeden raz i analizowano każdy argument. Ja sam, prowadząc Komisję Polityki Społecznej i Rodziny, chętnie korzystałem z mocnych podkomisji, przykładowo do spraw współpracy z organizacjami pozarządowymi albo rynku pracy – mówi Piechota. – Jednak dziś podkomisje uznano za zbędny kwiatek do kożucha, a projekty są przegłosowywane, nawet gdy sejmowi legislatorzy łapią się za głowę.

Tezę o tym, że znaczenie podkomisji spada, wydaje się potwierdzać styl pracy gremium Cymańskiego. W styczniu co prawda zaakceptowała projekt o frankowiczach, ale stało się to po długiej przerwie, bo w zeszłym roku pracowała zaledwie dwa razy.

Duże kontrowersje budzi też podkomisja powołana w celu rozpatrzenia obywatelskiego projektu, zaostrzającego prawo aborcyjne. Od lipca 2018 roku spotkała się tylko raz, by się ukonstytuować, a działacze pro-life żądają, by jej szef Grzegorz Matusiak z PiS zrzekł się mandatu posła.

Reklama
Reklama

Ich zdaniem podkomisję powołano, by grać na zwłokę. A w tej kadencji posiedzeń podkomisji już wiele nie przybędzie. Ich liczba jest skorelowana z liczbą posiedzeń Sejmu, a do wyborów zaplanowano już ich tylko siedem.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Radosław Sikorski w Sejmie przypomniał słowa Jarosława Kaczyńskiego: Lepiej być zadłużonym niż okupowanym
Polityka
Szymon Hołownia: Powinniśmy wziąć pieniądze i z SAFE, i od Glapińskiego
Polityka
Spór o SAFE po wecie prezydenta. Kancelaria Prezydenta zarzuca rządowi próbę obejścia prawa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama