fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

MON zwleka z odpowiedziami na pytania posłów

Fotorzepa, Jerzy Dudek
To sprawa dla prokuratury – mówią posłowie opozycji, którzy miesiącami, a nawet latami nie mogą doczekać się odpowiedzi z MON.

Interpelacje to pytania, które każdy poseł może wysłać do premiera i dowolnego ministra. Konstytucja mówi, że członkowie rządu mają obowiązek udzielenia odpowiedzi w ciągu 21 dni. Przeglądając wykaz na stronie internetowej Sejmu można dojść do wniosku, że ten przepis nie dotyczy resortu obrony. Spośród 287 interpelacji, w przypadku których przekroczono termin, aż 176 było kierowanych do MON. Często zwłoka wynosi ponad 300 dni.

– MON wyłącza się spod konstytucji i nie zadaje sobie nawet trudu, by wysłać prośbę o przedłużenie terminu na odpowiedź – mówi poseł PO Krzysztof Brejza, który w poniedziałek zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków, za co grozi do trzech lat więzienia. – Niech już prokuratura ustali, kto ponosi za to odpowiedzialność: Antoni Macierewicz czy jego następca Mariusz Błaszczak – dodaje.

Zawiadomienie dotyczy braku odpowiedzi na interpelację dotyczącą nagród dla kierownictwa MON. Takie pisma Brejza wysłał też do innych ministerstw i Kancelarii Premiera, dzięki czemu ustalił, że w 2017 r. nagrody w wysokości od 62 do 82 tys. zł dostali wszyscy konstytucyjni ministrowie.

Z odpowiedzią dotyczącą nagród dla wiceministrów zwleka MON. – Jedno łamanie prawa, czyli przyznawanie sobie dodatkowych pensji, próbuje się przykryć, co też jest łamaniem prawa – mówi Krzysztof Brejza. I dodaje, że w następnie będzie składał zawiadomienia dotyczące innych swoich interpelacji. Przykładowo niemal rok czeka na odpowiedzi w sprawie budowy kopii samolotu Tu-154M.

Cierpliwość tracą też inni posłowie opozycji. Marcin Kierwiński z PO nie może się doczekać odpowiedzi na sześć interpelacji, dotyczących głównie katastrofy smoleńskiej. – Pod koniec ubiegłego roku złożyłem oficjalne pismo do marszałka Marka Kuchcińskiego. Przekierowano je do ówczesnej premier Beaty Szydło. Nie dostałem odpowiedzi, a jeśli nie nadejdzie, złożę zawiadomienie do prokuratury – zapowiada. – To ewidentne łamanie konstytucji i ustawy. Już wcześniej zastanawiałem się nad złożeniem zawiadomienia i myślę, że w końcu to zrobię – mówi z kolei Adam Szłapka z Nowoczesnej. On z kolei czeka na odpowiedzi dotyczące m.in. Żandarmerii Wojskowej i książki Tomasza Piątka „Macierewicz i jego tajemnice".

Jego zdaniem nieodpowiadanie na interpelacje jest celową taktyką. – W MON pracuje wystarczająco wielu urzędników, by przygotować odpowiedzi. Decyzja o ich wstrzymaniu musi zapadać na szczeblu politycznym – tłumaczy. Inni posłowie podejrzewają, że MON wstydzi się dorobku podkomisji smoleńskiej, bo wyjątkowo wiele wstrzymanych interpelacji dotyczy tej właśnie tematyki. Tłumaczenia MON są inne. W 2017 r. wyjaśniano „Rzeczpospolitej", że w tej kadencji do resortu trafia wyjątkowo dużo interpelacji, a odpowiadając na nie, trzeba zasięgnąć informacji z wielu komórek organizacyjnych. We wtorek na nasze pytania, czy terminy zostaną przyspieszone, MON odpowiedziało, że na interpelacje będzie odpowiadać sukcesywnie. Poinformowało też, że wysłało odpowiedź na interpelację Brejzy dotyczącą nagród w resorcie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA