fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Prezydent Czech: Brak dowodów na udział agentów GRU w eksplozji

prezydent Czech Milosz Zeman
AFP
- Nie ma dowodów, że w Vrbieticach byli dwaj agenci rosyjskiego GRU - powiedział prezydent Czech Milosz Zeman dodając, że śledczy rozpatrują dwie teorie, w tym taką, że do wybuchu w składzie amunicji w 2014 r. doszło na skutek niewłaściwego obchodzenia się ze znajdującymi się tam materiałami wybuchowymi.

Prezydent Czech po raz pierwszy zabrał głos w sprawie, która w ostatnim czasie przyczyniła się do kryzysu dyplomatycznego na linii Praga-Moskwa.

Wcześniej czeski rząd ogłosił, że istnieją uzasadnione podejrzenia, iż dwóch rosyjskich oficerów wywiadu wojskowego doprowadziło w 2014 roku do eksplozji w magazynie z amunicją. Chodzi o tych samych oficerów, którzy rok później mieli przeprowadzić atak z użyciem broni chemicznej na terenie Wielkiej Brytanii na Siergieja Skripala.

Rosja zaprzeczyła czeskim oskarżeniom.

Dowiedz się więcej:
Czechy wydalają kilkudziesięciu pracowników rosyjskiej ambasady
Jest odpowiedź Rosji na decyzję Czech w sprawie ambasady

W konsekwencji Czechy wydaliły 18 rosyjskich dyplomatów, zidentyfikowanych jako funkcjonariusze GRU i SWR. a Rosja - 20 czeskich. Następnie Praga nakazała zmniejszenie liczby personelu rosyjskiej ambasady, a Moskwa - czeskiej.

W telewizyjnym wystąpieniu prezydent Czech powiedział, że jeśli udział agentów rosyjskich w doprowadzeniu do eksplozji zostanie udowodniony, to Rosatom powinien zostać wykluczony z przetargu na budowę bloku elektrowni jądrowej Dukovany. Rząd ogłosił już, że Rosatom nie zostanie dopuszczony, jednak zdaniem prezydenta decyzję w tej sprawie podejmie następny gabinet.

Milosz Zeman powiedział, że od 2014 r. w raportach BIS (Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa) nie znalazły się dowody lub zeznania potwierdzające, że w składzie w Vrbieticach byli dwaj agenci GRU. Zastrzegł, iż nie oznacza to, że podejrzenia o udziale agentów są nieprawdziwe.

- Pracujemy nad dwiema wersjami śledztwa - mówił Zeman. Dodał, że możliwe jest, iż do wybuchu doszło na skutek niewłaściwego obchodzenia się z materiałami wybuchowymi. Oświadczył, że chce, by sprawa została dokładnie zbadana.

- Żaden suwerenny kraj nie może pozwolić, by na jego terytorium agenci obcego państwa dokonywali zamachu terrorystycznego, którego skutkiem jest śmierć dwóch osób i wielomiliardowe straty - zaznaczył Zeman.

Prezydent oświadczył także, iż chce, by obywatele Czech poznali prawdę i by nic nie było przed nimi ukrywane. Nie skomentował wydarzeń dyplomatycznych, do których doszło w ostatnim czasie między Czechami a Rosją.

"Zeman otwarcie stanął po stronie Rosji i stał się jej adwokatem" - skomentował wystąpienie prezydenta Pavel Fischer, przewodniczący senackiej komisji spraw zagranicznych, obrony i bezpieczeństwa. Oświadczył, że zapoznał się z tajnymi materiałami, które były wystarczająco rozstrzygające.

Źródło: rp.pl / Reuters, iDNES
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA