fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ukraina: Zełenski gra o wszystko

Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy
Od kwietnia przywódca Ukrainy stracił ponad 10 procent poparcia
AFP
Przy okazji wyborów samorządowych prezydent zapyta rodaków m.in. o korupcję, marihuanę i Donbas.

W ubiegłym tygodniu ukraiński przywódca zaskoczył rodaków, oznajmiając znienacka, że 25 października, w dniu wyborów samorządowych, zostanie przeprowadzony ogólnokrajowy sondaż. Dopiero w piątek Ukraińcy poznali pytania.

Chodzi o wprowadzenie dożywotniego pozbawienia wolności za korupcję na dużą skalę, utworzenie strefy wolnego handlu w obwodach donieckim i ługańskim, legalizację marihuany w celach medycznych i zmniejszenie liczby deputowanych Rady Najwyższej z 460 do 300. Prezydent pyta też Ukraińców, czy władze w Kijowie mają domagać się na arenie międzynarodowej wykonania gwarancji bezpieczeństwa udzielonych Ukrainie w ramach memorandum budapeszteńskiego (Rosja, Wielka Brytania i USA).

Trzecia tura Zełenskiego

Prezydent musiał ochłodzić emocje krytyków, precyzując, że pytanie o Donbas nie dotyczy terenów okupowanych.

– Zełenski na razie eksperymentuje z demokracją bezpośrednią. Jest gorącym zwolennikiem modelu szwajcarskiego, chce co roku przeprowadzać referenda. Początkowo miał to być plebiscyt i mówiono o tym jeszcze we wrześniu, ale ustawa o referendach jeszcze nie przeszła drugiego czytania, a Rada Najwyższa od 30 września jest na kwarantannie (do 20 października – red.) – mówi „Rzeczpospolitej” znany ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko. – Pytanie o marihuanę adresowane jest do młodzieży, ale też do 2 mln Ukraińców, którzy mają problemy zdrowotne. Pytanie o Donbas kieruje do osób, które chcą pokojowego uregulowania konfliktu. Do populistów też są pytania – dożywocie dla łapówkarzy i ograniczenie liczby deputowanych (projekt prezydenckiej ustawy w tej sprawie jest już w parlamencie – red.). Memorandum budapeszteńskie omawiają specjaliści, ale to nie jest pytanie do przeciętnego Ukraińca. Trzeba o to pytać tych, którzy je podpisywali – dodaje Fesenko. Twierdzi, że przeprowadzenie sondażu podczas wyborów samorządowych nie jest przypadkowe i ma zmobilizować elektorat rządzącej partii Sługa Narodu.

W prezydenckim ugrupowaniu liczą, że po zwycięstwie w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych wybory samorządowe zadecydują czy Zełenskiemu uda się całkowicie przejąć kontrolę nad sceną polityczną w kraju. Wybory samorządowe okrzyknięto więc w mediach „trzecią turą Zełenskiego”.

– Dzisiaj deputowani Kijowskiej Rady Miejskiej (KRM) mogą być jednocześnie kierownikami departamentów KRM. Czyli sami zatwierdzają kosztorysy, sami wydają pieniądze i sami nadzorują wydawanie tych środków. Stąd bierze się korupcja, władze samorządowe wymagają oczyszczenia – mówi „Rzeczpospolitej” Iryna Wereszczuk, która z ramienia prezydenckiego ugrupowania powalczy w niedzielę o fotel mera Kijowa z Witalijem Kliczką.

Wirus nie powstrzyma

Krytycy prezydenta twierdzą jednak, że inicjując sondaż, próbuje odwrócić uwagę rodaków od problemów, którymi żyje Ukraina. Spowodowanych m.in. pandemią, której druga fala nasila się nad Dnieprem. W niedzielę odnotowano ponad 5,2 tys. nowych zachorowań i 90 ofiar śmiertelnych. Tymczasem w Kijowie nawet w obozie opozycji nie słychać głosów, które by opowiadały się za odłożeniem wyborów i organizowanego przez prezydenta sondażu.

– To prawda, że liczby zachorowań są coraz większe, ale do wyborów pozostał jedynie tydzień, więc się odbędą. To nie jest przedmiotem dyskusji – mówi „Rzeczpospolitej” Ołeksij Honczarenko, deputowany Rady Najwyższej z największej opozycyjnej partii Europejska Solidarność.

Wiele jednak wskazuje na to, że opozycja widzi szansę w niedzielnych wyborach. Zwłaszcza że wrześniowy sondaż Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii odnotował ponad 10-proc. spadek poparcia dla Zełenskiego i jego ugrupowania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA