fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

List ambasadorów. Kempa: Zło będzie się posuwać tak daleko, na ile mu pozwolimy

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Nie pamiętam, żeby w jakimkolwiek kraju ambasadorowie się w taki sposób zachowali - powiedziała europosłanka PiS Beata Kempa, odnosząc się do listu otwartego ambasadorów w Polsce w sprawie LGBT. Na antenie Polskiego Radia 24 oceniła, że list to brutalny atak przeciwko polskiemu społeczeństwu i niedopuszczalna praktyka, której trzeba się przeciwstawić.

Wiceprezes Solidarnej Polski była proszona o komentarz w sprawie dotyczącego praw osób LGBT listu otwartego kilkudziesięciu ambasadorów w Polsce.

"Chcemy wyrazić nasze poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) oraz innych mniejszości w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami" - napisali ambasadorzy w opublikowanym w niedzielę liście.

W piśmie dyplomaci wyrazili uznanie dla "ciężkiej pracy społeczności LGBTI" oraz innych osób, których celem jest "zapewnienie przestrzegania praw osób LGBTI", a także "zapobieganie dyskryminacji, w szczególności tej motywowanej orientacją seksualną czy tożsamością płciową".

Pod listem otwartym, którego sporządzenie koordynowała ambasada Belgii w Polsce, podpisali się m.in. ambasadorzy Czech, Francji, Izraela, Litwy, Niemiec, USA, Ukrainy i Wielkiej Brytanii, a także reprezentant Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.

- To bardzo poważny problem. Nie tylko zachowanie ambasadorów powoduje swoisty sprzeciw, a nawet oburzenie, ale to jest, w mojej ocenie, pewien plan, który jest realizowany od pewnego czasu - powiedziała w Polskim Radiu 24 Beata Kempa. Zwróciła uwagę, że ambasadorzy podlegają głównym decydentom krajów, które reprezentują. - Jakim prawem w związku z tym ich (rządów - red.), można powiedzieć, pełnomocnicy w naszym kraju decydują się na tak brutalny atak przeciwko społeczeństwu polskiemu? - spytała.

Według Beaty Kempy, w demokratycznych wyborach polskie społeczeństwo "bardzo wyraźnie" opowiedziało się za działaniami "w kierunku wzmocnienia instytucji rodziny" oraz "przypomnienia o tym, że w konstytucji mamy małżeństwo określone bardzo wyraźnie jako związek kobiety i mężczyzny".

Komentując list ambasadorów wiceprezes Solidarnej Polski oceniła, że to "praktyka, która jest niedopuszczalna". - Należałoby nakreślić plan działania, bardzo spokojnych rozmów, ale też postawienia pewnej bariery, bo to zło będzie się posuwać tak daleko, na ile mu pozwolimy - oświadczyła. Oceniła, że list to pewien element "w pewnym dużym planie", który dostrzega.

Zdaniem Kempy, wobec mniejszości jaką jest środowisko LGBT jest "bardzo duża doza tolerancji". - Wciąż mówimy o wzajemnym szanowaniu się i zawsze tak było na przestrzeni wieków, ale do momentu, kiedy ta grupa nie próbuje nam narzucać praw, rozbijać rodzinę - zaznaczyła, wspominając w tym kontekście także o nieprzestrzeganiu prawa, wymieniając jako przykład atak na przedstawiciela fundacji Pro.

- Nie pamiętam, żeby w jakimkolwiek kraju ambasadorowie się w taki sposób zachowali - podkreśliła europosłanka.

- Tak być nie może. Ingerencja zewnętrzna naprawdę jest niewskazana, to się zawsze źle kończyło dla Polski, jeśli byłyby rządy, które słuchałyby takich interwenientów - dodała.

Źródło: Polskie Radio 24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA