Oczywiście ważniejsze jest to, co wydarzyło się w SPD, bo to partia współrządząca całym krajem. Teraz Niemcy tygodniami będą się zajmowali jednym: co dalej z wielką koalicją, w której SPD jest mniejszym partnerem CDU, i co dalej z Angelą Merkel? Niemcy będą teraz przeżywały kolejny polityczne trzęsienie (poprzednim były jesienne tryumfy Alternatywy dla Niemiec we wschodnich landach), co samo w sobie nie jest dobre ani dla Europy, ani dla Polski. Brak stabilności i niepewność jutra w najważniejszym państwie Unii Europejskiej to nie jest to, czego potrzebujemy w czasach kryzysu Zachodu.