fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Misiewicz pozywa Vegę. Chce wstrzymać premierę "Polityki"

Fotorzepa / Jerzy Dudek
Były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz złożył pozew przeci reżyserowi Patrykowi Vedze w związku z filmem "Polityka" - informuje Onet. Misiewicz domaga się sądowego wstrzymania dystrybucji tytułu oraz miliona złotych zadośćuczynienia.

Film "Polityka" Patryka Vegi ma mieć premierę na początku września. Reżyser upublicznił fragmenty obrazu, w negatywnym świetle ukazujące polityków Prawa i Sprawiedliwości, w tym byłego rzecznika MON. Chodzi m.in. o przypisywane Misiewiczowi sceny obyczajowe, branie narkotyków oraz wręczanie łapówek. Jak informuje Onet, pozew Misiewicza w związku ze sprawą wpłynął do sądu w piątek rano.

Misiewicz zaangażował do sprawy mec. Zbigniewa Krügera, znanego z doprowadzenia do wstrzymanie dystrybucji filmu "Jestem Bogiem" na temat hip-hopowej grupy "Paktofonika".

W pozwie były rzecznik MON domaga się sądowego wstrzymania dystrybucji filmu "Polityka" oraz jego premiery. Misiewicz żąda, by z filmu usunąć fragmenty naruszające jego prawa osobiste i godzące w jego wizerunek.

Misiewicz domaga się także od Patryka Vegi przeprosin. Miałyby one zostać opublikowane w mediach i umieszczone na plakatach oraz na początku filmu. Były rzecznik MON zażądał także od reżysera i dystrybutora "Polityki" zadośćuczynienia w wysokości miliona złotych.

- Żadna wolność artystyczna i żadna wolność wypowiedzi nie może chronić przed kłamstwami i pomówieniami. Tym bardziej jeśli chodzi o takie rzeczy, jak praca za seks, narkotyki czy romans z przełożonym (Antonim Macierewiczem - red.) - powiedział Onetowi mec. Zbigniew Krüger.

Misiewicz, wraz z byłą już urzędniczką MON Agnieszką M. jest podejrzany o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej w wysokości ok. pół miliona złotych. Z kolei wraz z byłym posłem PiS Mariuszem Antonim K. usłyszał zarzut "powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł".

Pod koniec czerwca Misiewicz wyszedł z aresztu po tym, jak jego rodzina wpłaciła  poręczenie w wysokości 100 tys. zł. Były rzecznik deklaruje, że jest niewinny.

Źródło: onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA