fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rafał Chwedoruk: Dla państwa polskiego nadejdą ciężkie chwile

rp.pl
Duopol funkcjonuje w najwyższym stopniu wśród wyborców 35+, natomiast wśród najmłodszych jest zupełnie inaczej, mówiąc w skrócie: są oni niemniej liberalni gospodarczo niż PO i niemniej anty-establishmentowi niż PiS - mówi Rafał Chwedoruk w programie #RZECZoPOLITYCE

Dzień dobry, Zuzanna Dąbrowska,

Dzień dobry, Zuzanna Dąbrowska, #RZECZoPOLITYCE. Moim gościem jest Rafał Chwedoruk, politolog.

Dzień dobry.

Rozpoczęła się kolejna kampania wyborcza, z czym partie stratują przed wakacjami?

W stanie permanentnej kampanii wyborczej jesteśmy od drugiej połowy ubiegłego roku. Najważniejsza z tych kampanii, to ta która będzie obserwowana przez nas wszystkich przez najbliższe miesiące. Wybory do PE, nawet do samorządów lokalnych, mogą wzmocnić lub osłabić główne ugrupowania polityczne i są rozstrzygające dla mniejszych partii, a najbliższa kampania może być decydująca także dla losów wielkich partii. Szczególnie dotyczy to tych partii, które stanowią główną siłę opozycji, z których najważniejsza PO w istotnym stopniu była konstruowana jako partia zdolna do wieloletniego sprawowania władzy więcej niż jedno kadencyjne. Wypadnięcie z perspektywy sprawowania władzy na drugą kadencję, może wywołać wśród niej „wstrząsy tektoniczne”.

Czy jest jeszcze w ogóle taka partia jak PO? Przecież właśnie połączyły się kluby z Nowoczesną, wiadomo, że sama PO ma obecnie niezbyt wysoką zdolność zbierania elektoratu, musi być obudowana innymi bytami, w jakiej formie jest Platforma jako partia?

O połączeniu PO z Nowoczesną moglibyśmy mówić w podobnych kategoriach jakby Republika Federalna Niemiec zjednoczyła się z Luksemburgiem, co zapewne byłoby jednodniową sensacją. Różnica potencjałów w sensie zaplecza wyborczego i w sensie organizacyjnym jest tutaj potężna. Trudno oceniać jednoznacznie obecną kondycję PO, z jednej strony jest to partia, która przegrywa kolejne wybory z rzędu i przegrywa je z dystansem, który wydaje się być bardzo trudnym, o ile w ogóle możliwym do odrobienia, w perspektywie najbliższej elekcji. Z drugiej strony trudno byłoby nie uwzględniać punktu wyjścia, to znaczy PO jeszcze pod wodzą Ewy Kopacz znalazła się na pograniczu politycznej śmierci. Porażka w poprzednich wyborach sejmowych, także porażka Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich, spowodowały, że powszechne stało się przeświadczenie o początku końca tej partii i konieczności zamiany, jakie się niegdyś w polskiej polityce zdarzały. Sama PO powstała na gruzach Unii Wolności i Akcji Wyborczej Solidarność. Tymczasem partia ta zdołała się skonsolidować, zdołała nie tylko odzyskać ostatnie poparcie z wyborów sejmowych, ale też w wyborach do sejmików województw uzyskała więcej niż w ostatnich wyborach sejmowych.

Zasługa Grzegorza Schetyny, jego sprawności?

Trudno w polityce rozgraniczać to co obiektywne, od tego co jest pochodną działania poszczególnych polityków. Myślę, że niewątpliwie jego zasługą jest uznanie, że inicjatywy w stylu KOD-u, które miały być swoistym ponadpartyjnym spoiwem opozycji i faktycznie kierującym działaniami opozycji - są pozbawione społecznego zaplecza i nie są w stanie przejąć efektywnie funkcji spełnianych przez partie polityczne. To za pewne uratowało polską opozycję przed scenariuszem węgierskim. Na Węgrzech liczne środowiska liberalne dyskredytowały na różne sposoby Węgierską Partię Socjalistyczną, największą siłę opozycji. Finał jest taki, że w ostatnich wyborach do PE, węgierscy socjaliści dostali 6%, a największą partią opozycji jest partia skompromitowanego i zdyskredytowanego przez większość opinii publicznej, Ferenca Gyurcsanya, bez żadnych szans na realną rywalizację z Viktorem Orbánem.

Z tego co pan mówi wynika, że czeka nas duopol, po prawej stronie po rozpadzie Konfederacji, PiS nie ma konkurencji, PO po lewej też tej konkurencji nie ma. To taki etap polskiej polityki na najbliższe lata?

Każdy etap ma to do siebie, że kończy się konstatacją błędów i wypaczeń tego etapu. Myślę, że na krótki termin tak, natomiast zmiany pokoleniowe, które następują w życiu społecznym, a już zwłaszcza w elektoracie, mogą skomplikować sytuację bardzo szybko, ponieważ jeśli spojrzymy na strukturę sympatii wyborczych wśród Polaków w średnim i starszym wieku i porównamy z tymi wśród najmłodszej generacji, to dostrzeżemy olbrzymie różnice. W istocie duopol funkcjonuje w najwyższym stopniu wśród wyborców 35+, natomiast wśród najmłodszych jest zupełnie inaczej, mówiąc w skrócie: są oni niemniej liberalni gospodarczo niż PO i niemniej anty-establishmentowi niż PiS.

Co z tego wynika, np. na osi politologicznej między stosunkiem do państwa a do wartości światopoglądowych, jaki to jest elektorat?

Z całą pewnością dla państwa polskiego nadejdą ciężkie chwile. Oni też nie będą trwali wiecznie dalej pojawi się kilka roczników wyborców dla których perspektywa płacenia ZUS-u jest groźniejsza niż wybuch 3 wojny światowej. Będzie to pokolenie, które wszystko traktuje tymczasowo, także politykę. Najchętniej głosowaliby przez internet w przerwie między jedną grą a czytaniem kilkuzdaniowych newsów, bardzo trudno będzie głównym partiom w prosty sposób dotrzeć do tego elektoratu. Elektoratu, który nie chodzi na wybory, a ta część która się pojawia -głosuje bardzo sytuacyjnie. Doświadczył tego Paweł Kukiz, dystans pomiędzy poparciem dla niego w wyborach prezydenckich, a tym co jako partia uzyskuje, jest potężny. Doświadczył tego również Janusz Palikot, który na haśle legalizacji marihuany, jednorazowo miał poparcie, później okazało się, że ta partia faktycznie nie istnieje w wymiarze wyborczym, z 10% zrobił się 1%.

Głosowano na hasło a nie na partię?

W istotnym stopniu tak, głosowano także na prowokację, sensację itd. Doświadcza tego teraz także Ruch Narodowy i daleka prawica. Ruch Narodowy w poprzednich wyborach do PE uzyskał zauważalny wynik, ale ten wynik za chwilę gdzieś zniknął, tak samo w ostatnich wyborach Konfederacja okazała się być w sondażach absolutnie przeszacowana, co nie powinno dziwić w kontekście struktury elektoratu, gdzie olbrzymią część stanowili młodzi ludzie. W tym sensie czeka nas chaos, natomiast istnieje pewna perspektywa dla pojawienia się w Polsce formacji libertariańskiej, przypominającej libertariański nurt na obrzeżach partii republikańskiej w Stanach Zjednoczonych.

Czyli skrajna prawica, wolnościowa?

W polskich realiach będzie to bardziej wolnościowa niż prawica, mówiąc w skrócie: będzie to Janusz Korwin-Mikke minus postulaty obyczajowe. Większość Polaków nie postrzega kwestii obyczajowych za istotne w przestrzeni polityki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA