fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Stolicą Kazachstanu będzie Nursułtan

Nursułtan Nazarbajew
AFP
Z odejściem „przywódcy narodu" rozpoczął się kult jednostki przekraczający wszelkie granice.

W środę obie izby kazachskiego parlamentu zebrały się w Astanie, by wysłuchać przemówienia i zaprzysiężenia pełniącego obowiązki prezydenta. Zgodnie z konstytucją został nim były szef Senatu, 64-letni Kasym-Żomart Tokajew, były premier i były szef dyplomacji. W latach 2011–2013 był zastępcą sekretarza generalnego ONZ i stał na czele biura organizacji w Genewie. Jeszcze w środę znany kazachski politolog Jewgienij Żowtis twierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą", że Tokajew od lat jest związany z Nazarbajewem i jest całkowicie „lojalnym i przewidywalnym politykiem". Jak się okazało, nowy przywódca kraju jest bardziej niż lojalny wobec „Jelbasy" – co w języku kazachskim oznacza „przywódcę narodu" (to oficjalny tytuł Nazarbajewa od 2010 roku).

Tuż po zaprzysiężeniu Tokajew zaproponował zmienić nazwę stolicy kraju Astany na Nursułtan, oczywiście ku czci pierwszego prezydenta. Propozycję tę błyskawicznie zaopiniowała odpowiednia komisja, a następie w trybie natychmiastowym została przegłosowana przez obie izby parlamentu. Nikogo zapewne nie zdziwi to, że na sali byli wszyscy parlamentarzyści i zmianę nazwy stolicy poparli jednogłośnie. Ale to nie wszystko. Tokajew postanowił wykazać się jeszcze większą lojalnością. Zaproponował, by wszystkie główne ulice najważniejszych kazachskich miast zostały nazwane ku czci pierwszego prezydenta. W Astanie-Nursułtanie ma też stanąć pomnik Nazarbajewa. Główne lotnisko stolicy od lat również nosi imię „przywódcy narodu". Kazachowie w internecie zastanawiają się teraz, jak mają się nazywać mieszkańcy Nursułtanu.

Portret Tokajewa pojawił się na oficjalnej stronie internetowej przywódcy kraju, on sam spotkał się z członkami rządu. Na głównej stronie wciąż jednak widnieje pierwszy prezydent i cała kolumna poświęcona jego działalności. Jego portrety raczej nie znikną z urzędów, szkół, szpitali i wszystkich pozostałych miejsc publicznych w kraju. Wszystko wskazuje na to, że Nazarbajew nadal będzie rządził najbogatszym i najpotężniejszym krajem Azji Środkowej. Pod względem PKB w przeliczeniu na mieszkańca kraju wśród państw byłego ZSRR bogaty w złoża ropy i gazu Kazachstan ustępuje jedynie Rosji, a i to bardzo niewiele.

Do swojego odejścia Nazarbajew starannie się przygotował. Według obowiązującego prawa może dożywotnio zajmować stanowisko przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Kazachstanu. Funkcje i uprawnienia tej organizacji w ostatnich latach zostały znacząco zwiększone. Bez jego zgody nie zapadnie żadna istotna decyzja w kraju, będzie wciąż akceptował skład rządu, a nawet kandydatów na burmistrzów kazachskich miast. Nazarbajew wciąż będzie mógł wydawać dekrety, jeżeli uzna, że dotyczy to kompetencji Rady.

Zgodnie z decyzją byłego już prezydenta w kraju nie odbędą się przedterminowe wybory. Do urn obywatele Kazachstanu pójdą, jak planowano – za rok w kwietniu 2020 roku. – To wszystko wygląda na jedną wielką grę, podczas której Nazarbajew będzie chciał sprawdzić lojalność elit – twierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą" moskiewski politolog Aleksiej Muchin. Na razie „przywódca narodu" nie wskazał bowiem swojego następcy. W środę awansowała tylko jego starsza córka Dariga, która zajęła fotel Tokajewa w Senacie. Lokalni analitycy nie wykluczają, że w konsekwencji to właśnie ona zastąpi swego ojca.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA