fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sondaż: Polacy nie chcą polexitu

Premier Mateusz Morawiecki stawia na wygaszanie konfliktu z Komisją Europejską
AFP
Wystąpienie z Unii Europejskiej będzie jednym z głównych tematów przed najbliższymi wyborami.

Polexit, czyli hipotetyczne wyjście Polski z Unii Europejskiej, stał się jednym z ważniejszych w ostatnich miesiącach tematów. Tym bardziej że sondaż dla „Rzeczpospolitej" pokazuje, iż gdyby odbyło się referendum w tej sprawie, to Polacy w przeważającej mierze byliby za pozostaniem w Unii. Ten wynik ustawia krajobraz przed widniejąca na horyzoncie kampanią do Parlamentu Europejskiego, gdy hasło o wyjściu Polski z UE będzie na pewno wykorzystywane przez opozycję.

Blisko 84 proc. ankietowanych opowiada się za pozostaniem Polski w strukturach unijnych. To wynik badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej" przeprowadzonego 26–27 października tego roku na próbie 1100 ankietowanych. Tylko 8,1 proc jest za wyjściem Polski ze Wspólnoty. Tyle samo ankietowanych nie ma w tej sprawie zdania.

Sondaż pokazuje też, że referendum – podobne do tego, które odbyło się w Wielkiej Brytanii – cieszyłoby się ogromnym zainteresowaniem wyborców. Chęć uczestnictwa w nim deklaruje prawie 90 proc. ankietowanych. W domach zostałoby tylko 7,3 proc. wyborców.

Wyborcy PiS ?popierają Wspólnotę

Sondaż pokazuje też, że wśród wyborców PiS 13 proc. jest za opuszczeniem UE, a 76 proc. chce w niej pozostać. Wśród popierających Koalicję Obywatelską 97 proc. opowiada się za pozostaniem w Unii.

Temat polexitu nabrał znaczenia podczas ostatnich wyborów samorządowych. Politycy PiS, w tym Jarosław Kaczyński, od tamtej pory przekonują, że to kłamstwo.

Za to często ten temat podejmuje opozycja. Paliwem w tej dyskusji stał się wniosek ministra sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności unijnego traktatu z konstytucją. Informacja o tym pojawiła się w ostatnim etapie kampanii przed wyborami 21 października. Dlatego politycy PiS szybko i w mocnych słowach zaczęli przekonywać, że polexit to manipulacja. – Wielu mieszkańców dużych miast zostało okłamanych, zostało zmanipulowanych i w centrum tej manipulacji jest jedno twierdzenie, że PiS przygotowuje polexit. To kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo – mówił przed drugą turą wyborów w Radomiu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Politycy Zjednoczonej Prawicy zarówno oficjalnie, jak i nieoficjalnie przyznają, że w zbliżającej się kampanii do Parlamentu Europejskiego obóz władzy musi zbudować silniejszą niż wcześniej kontrę do hasła „polexit". Jednym z jej elementów na pewno będzie próba budowania przekonania, że najostrzejsza faza konfliktu z UE już za Polską. I wskazywanie, jak absurdalne w tym kontekście jest mówienie o wystąpieniu Polski z Unii.

Opozycja bije pianę

O polexicie i „scenariuszu brytyjskim" wielokrotnie w ostatnich tygodniach mówił szef Rady Europejskiej, były premier Donald Tusk. – Im bardziej oni nie chcą wyjść z UE, tym bardziej z niej wychodzą – przekonywał 10 listopada w Łodzi.

Opozycji badanie dla „Rzeczpospolitej" nie zaskakuje. – Ten sondaż nie jest żadną niespodzianką. Polacy są jednoznacznie proeuropejscy. Ale pokazuje on, dlaczego PiS teraz kapituluje przed Brukselą. Musi kapitulować, ale to z kolei otwiera przestrzeń dla radykalnej antyueropejskiej prawicy na prawo od PiS – mówi nam Michał Kamiński, poseł PSL-Unia Europejskich Demokratów.

W ubiegłym tygodniu PiS przyjęło nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym realizującą – zdaniem polityków tej partii – postanowienie TSUE dotyczące SN.

Wkrótce eurowybory

Następne wybory – do Parlamentu Europejskiego – odbędą się 23–26 maja 2019 r. Zarówno obóz rządzący, jak i opozycja powoli się już do nich szykują. Sondaż ukazujący, jak przytłaczająca większość jest za pozostaniem Polski w Unii, pokazuje jednocześnie, jak hasło „polexit" jest toksyczne dla każdego, kto się z nim kojarzy. Dlatego można się spodziewać, że opozycja będzie cały czas się nim posługiwać przeciwko PiS.

Donald Tusk już w styczniu wskazywał na polityczne znaczenie tych prounijnych emocji. „Największą nadzieję pokładam w tych badaniach, które potwierdzają, że blisko 70 proc. Polaków jest zadowolonych z obecności Polski w UE i chce ją utrzymać. Można w uproszczeniu założyć, że mniej więcej tyle samo Polaków w poprzednich wyborach nie zagłosowało na PiS. To napawa nadzieją na przyszłość" – mówił w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym".

PiS dokładnych planów na kampanię do PE jeszcze nie zdradza. Podobnie jak list kandydatów. Opozycja szykuje się za to do budowy szerokiego, dużo szerszego niż w wyborach samorządowych, porozumienia, które miałoby jej dać zwycięstwo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA