Polityka

Izrael: Rząd odbierze pieniądze niepatriotycznym artystom?

Mili Regew w czasie wizyty w Abu Dhabi
AFP
Izraelski artysta postawił rzeźbę izraelskiej minister kultury przed Teatrem Narodowym w Tel Awiwie, aby zaprotestować przeciwko obcięciu finansowania dla tych organizacji artystycznych, które uznała ona za niepatriotyczne.

Itay Zalait postawił rzeźbę Miri Regev na placu Habima w Tel Awiwie. Rzeźba przedstawia minister w długiej, zwiewnej białej sukni, przeglądającą się w ogromnym lustrze.

To reakcja na wstępne przyjęcie przez parlament przepisów, które umożliwią Regev zmniejszanie lub odbieranie państwowych funduszy instytucjom, których praca "jest sprzeczna z zasadami państwa". Parlament musi jeszcze przegłosować nowe przepisy - nie wiadomo jeszcze kiedy dojdzie do głosowania.

Zalait ocenił, że nadszedł czas, aby artyści "wyszli z muzeów" i zaczęli pokazywać swoje prace publicznie.

- To jest nasza walka i nie wiemy, czy będziemy mogli to robić za kilka lat - stwierdził artysta sugerując, że obecny rząd Izraela zamierza ograniczyć wolność artystyczną.

Nowe prawo ma być wymierzone w instytucje, które - według Ministerstwa Kultury - "zaprzeczają prawu Izraela do istnienia jako państwa żydowskiego i demokratycznego", "zachęcają do przemocy i aktów terroru", albo "bezczeszczą izraelską flagę i symbole narodowe".

Odnosząc się na Twitterze do rzeźby autorstwa Zalaita, Regev stwierdziła, że to środowisko artystyczne powinno przyjrzeć się swojemu odbiciu.

"Przez ostatnie trzy lata rzeczywiście musiałam wiele razy trzymać lustro skierowane w stronę izraelskiego świata kultury" - napisała.

Zalait dwa lata temu został potępiony przez Regev, gdy postawił posąg premiera Benjamina Netanjahu, zatytułowany "Król Bibi", na innym placu w Tel Awiwie.

Źródło: Reuters

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL