fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polak za granicą

Brexit: cudzoziemcy zapłacą w Wielkiej Brytanii wyższy podatek przy kupnie nieruchomości mieszkalnej

Brexit.
Adobe Stock
Kolejne skutki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE: cudzoziemcy chcący kupić tam nieruchomość mieszkalną zapłacą podatek o 2 pkt proc. wyższy niż miejscowi.

Gdy Zjednoczone Królestwo było jeszcze członkiem Unii Europejskiej, musiało przestrzegać norm zakazujących dyskryminacji obywateli z państw Wspólnoty. Dotyczyło to także podatków. Teraz te regulacje już nie wiążą Wielkiej Brytanii, co pozwoliło na wprowadzenie tam od 1 kwietnia dodatkowego podatku od sprzedaży nieruchomości mieszkalnych nierezydentom. Władze uzasadniały to potrzebą ochrony mieszkań przed wykupem przez cudzoziemców, np. z Rosji, krajów arabskich czy Dalekiego Wschodu.

Czytaj także:

Drożej dla obcych

Ta dodatkowa danina w wysokości 2 pkt proc. doliczana jest do podatku zwanego Stamp Duty Land Tax (SLDT). Jego stawki w różnych częściach Wielkiej Brytanii są różne, jednak wszędzie cudzoziemiec zapłaci więcej. Na przykład w Anglii i Irlandii Północnej SLDT wynosi od kwietnia dla brytyjskich rezydentów, zależnie od wartości gruntu czy budynku: 0, 2, 5, 10 lub 12 proc.

Status nierezydenta jest w tym przypadku rozumiany tak samo jak dla celów ustalenia obowiązku podatkowego w podatku dochodowym. Za brytyjskiego rezydenta jest uważana osoba, która w ciągu roku mieszka co najmniej 183 dni w Zjednoczonym Królestwie. Nie ma przy tym znaczenia obywatelstwo ani uzyskanie prawa stałego pobytu. Brytyjskie przepisy przewidują kilka wyjątków od dodatkowego opodatkowania. Podatku nie płaci się od zakupu nieruchomości w Szkocji i Walii (tam zamiast SLDT obowiązują inne daniny). Jeśli nieruchomość kupują małżonkowie, z  których tylko jedno jest brytyjskim rezydentem, to dodatkowej daniny się nie płaci.

Ulga osiedleńcza

Jeśli osoba niebędąca brytyjskim rezydentem osiedli się w Wielkiej Brytanii, to może tę dodatkową daninę odzyskać. Warunkiem jest zamieszkiwanie tam przez co najmniej 183 dni podczas 365-dniowego okresu następującego w ciągu dwóch lat. Ów dwuletni okres oznaczono jako zaczynający się 364 dni przed datą finalizacji zakupu nieruchomości i kończący 365 dni po tej dacie.

Brytyjska administracja skarbowa w specjalnie wydanych objaśnieniach zapowiada kontrolowanie statusu rezydenta. Nie ustalono jednolitej metody dokumentowania pobytu, ale zapowiedziano „pragmatyczne podejście" do tych kwestii. Dowodem rzeczywistego pobytu mogą być np. wyciągi z banków brytyjskich czy rachunki za telefon i prąd od tamtejszych dostawców.

Katarzyna Bogusławska adwokat (solicitor), partner w kancelarii Carter Lemon Camerons LLP w Londynie

W praktyce przy sprzedaży nieruchomości w Wielkiej Brytanii zarówno sprzedający, jak i kupujący są reprezentowani przez prawników. Dlatego cudzoziemiec kupujący nieruchomość powinien przekazać swojemu prawnikowi informację o tym, czy jest rezydentem brytyjskim. Informuje go także o źródle pochodzenia środków, z których finansowany jest zakup nieruchomości. Zwykle pierwszy etap transakcji następuje poprzez przelew ok. 10 proc. umówionej kwoty, a potem ustala się datę finalizacji kontraktu. Jest nią często data przelewu kwoty głównej. To istotne także dla kwestii zapłaty wyższego podatku Stamp Duty Land Tax dla nierezydentów. Jeśli bowiem finalizacja transakcji zawartej wstępnie przed 1 kwietnia 2021 r. dochodzi do skutku po tej dacie, to stosuje się do niej przepis o podwyższonym SLDT dla nierezydentów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA