Podatki

Elektrownie wiatrowe: podatek od nieruchomości od masztu i fundamentu

Fotolia.com, Sławomir Mielnik
Jest szansa, że właściciele elektrowni wiatrowych zapłacą daninę znów tylko od masztu i fundamentu.

Od początku roku sen z powiek właścicielom elektrowni wiatrowych spędza problem podatku od nieruchomości, który w wyniku niefortunnej nowelizacji wzrósł kilkakrotnie. Zamiast tak jak dotychczas płacić daninę tylko od części budowlanych, teraz mają ją uiszczać od całości. Za kilka miesięcy będą mogli odetchnąć z ulgą. Ministerstwo Energii dostrzegło problem. Do konsultacji trafił projekt zakładający przywrócenie starych, korzystnych zasad opodatkowania wiatraków. Jeśli propozycję resortu energii uda się wcielić w życie, od jesieni podatek należny gminom od coraz bardziej popularnych w Polsce wiatraków znów będzie naliczany wyłącznie od ich części budowlanych, a nie od całości inwestycji.

Zaskakująca podwyżka

Problemy z opodatkowaniem wiatraków zaczęły się z początkiem roku.

– Od 1 stycznia 2017 r. w życie weszła ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Resort finansów i niektóre sądy administracyjne uznają, że w wyniku zmiany podstawa opodatkowania podatkiem od nieruchomości obejmuje wszystkie elementy składowe elektrowni wiatrowych, w tym takie jak gondola, generator prądotwórczy czy układ sterowania – wyjaśnia Daniel Więckowski, doradca podatkowy, KR Group.

Wcześniej przez kilkanaście lat podatek od nieruchomości naliczany był tylko od fundamentu oraz masztu.

– Dla podatników zmiana była katastrofalna. Do końca 2016 r. wiedzieli, że inwestycja w wiatraki wiąże się z opodatkowaniem na poziomie 20–30 proc. ich wartości. Przykładowo przy inwestycji wartej 5 mln zł trzeba było liczyć się z podatkiem od nieruchomości na poziomie ok. 100 tys. zł. Po zmianie danina mogła wynieść już nawet 400–500 tys. zł – tłumaczy Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy, partner w kancelarii Nielepkowicz & Partnerzy.

Eksperci nie kryją, że przez ten drastyczny wzrost opodatkowania wiele firm inwestujących w ekologiczny sposób pozyskiwania energii stanęło na krawędzi bankructwa.

Skutek uboczny

Z uzasadnienia projektu, który ma przywrócić „rozsądne" zasady opodatkowania wiatraków, wynika, że podatnicy to przypadkowa ofiara nowelizacji, która miała uporządkować tego rodzaju inwestycje. Autorzy projektu przyznają, że uznanie elektrowni wiatrowej za budowlę spowodowało, że stała się ona w całości przedmiotem opodatkowania podatkiem od nieruchomości. Celem zmiany wprowadzonej w definicji budowli zawartej w prawie budowlanym oraz w załączniku do niej nie była jednak zmiana w opodatkowaniu elektrowni wiatrowych podatkiem od nieruchomości.

– Proponowana zmiana daje nadzieję na odwrócenie negatywnych skutków regulacji wprowadzonej od 2017 r. To oczywista intencja projektodawców – ocenia Daniel Więckowski. Co istotne, projekt obecnie zakłada, że korzystna zmiana miałaby wejść w życie już 1 września 2017 r. Ekspert nie ukrywa jednak, że branża oczekuje uzasadnionej w tym wypadku retrospekcji nowych regulacji.

Paweł Banasik doradca podatkowy, lider zespołu ds. podatku od nieruchomości Deloitte, zwraca uwagę na szerszy problem.

– Podatek od nieruchomości jest niezwykle wrażliwy na zmiany w innych gałęziach prawa. Pozornie nieistotna zmiana do prawa budowlanego może – często niekorzystnie – przełożyć się na zwiększenie opodatkowania – wyjaśnia ekspert.

Szansa na sukces

Jak na propozycję resortu energii zareagują gminy, które są beneficjentami podatku od nieruchomości, i odpowiedzialny za budżet resort finansów

Z uzyskanych informacji wynika, że ten przygląda się propozycji kolegów z resortu energii. Zapewnia, że do projektu odniesie się po jego dokładnym przeanalizowaniu.

Jeśli chodzi o gminy, to w ocenie ekspertów nie powinno być problemu.

– Samorządy nie powinny protestować. Dostrzegły już potencjał wiatraków. Mają jednak świadomość, że taka inwestycja to nie tylko zyski z podatku, ale ożywienie społeczności lokalnej, praca i dodatkowe zyski dla mieszkańców – zauważa Nielepkowicz.

Dodaje, że wiele gmin opierało się przed naliczaniem daniny według nowych zasad. Nietrudno było się bowiem domyślić, że kilkakrotny wzrost opodatkowania może zabić inwestycję. Przecież lepiej dostać mniej niż nic.

Otwarte pozostaje jeszcze jedno pytanie: jak skończy się spór o kosztowną rewolucję w podejściu do opodatkowania wiatraków w okresie od 1 stycznia 2017 r. do wejścia w życie ewentualnej zmiany zaproponowanej przez resort energii. Na razie orzeczenia wojewódzkich sądów administracyjnych są nie po myśli podatników. Uznają, że skutkiem zmian wprowadzonych ustawą o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych są zmiany w opodatkowaniu elektrowni wiatrowych od 1 stycznia 2017 r. (np. WSA w Bydgoszczy I SA/Bd 866/16, WSA w Gorzowie Wielkopolskim I SA/Go 56/17). Tym problemem za kilka miesięcy będzie musiał się zająć Naczelny Sąd Administracyjny.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL