fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Zadośćuczynienie od dewelopera za hałas z budowy opodatkowane PIT - wyrok NSA

Adobe Stock
Deweloper zapłacił za uciążliwą budowę centrum handlowego, sąsiedzi oddadzą nawet 32 proc. PIT.

Mogłoby się wydawać, że wywalczenie okrągłej sumki od dewelopera, który za płotem dzień i noc prowadzi uciążliwą budowę, to jak wygrana na loterii. Ale tylko do czasu, gdy okaże się, że taki prezent od losu nie korzysta ze zwolnienia podatkowego, a skarbówka wystawi słony rachunek. A to, że ma do tego prawo, potwierdził ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny.

Uznał, że rekompensata wypłacona sąsiadom powstającego za płotem centrum handlowego to przychód z innych źródeł, od którego można zapłacić nawet 32 proc. PIT.

Czytaj też:  Fiskus żąda PIT od odsetek od nieopodatkowanych odszkodowań

Uciążliwe sąsiedztwo

Wszystko zaczęło się od budowy centrum handlowego o powierzchni użytkowej 50 tys. mkw. Gdy inwestycja ruszyła pełną parą, jej negatywne skutki szybko na własnej skórze odczuli najbliżsi sąsiedzi. Nie zamierzali być jednak bierni i podjęli kroki prawne, w tym złożyli sprzeciwy wobec inwestycji. Inwestor, nie chcąc ryzykować zaognienia konfliktu, co mogłoby doprowadzić do opóźnień w prowadzeniu budowy, postanowił się dogadać z mieszkańcami. Tak doszło do ugody pozasądowej.

Inwestor zgodził się wypłacić właścicielom sąsiednich działek po 95 tys. zł netto w dwóch transzach. Do sfinalizowania umowy doszło w październiku 2013 r. Sąsiedzi zobowiązali się, że nie będą utrudniać i opóźniać budowy ani wnosić odwołań, roszczeń lub skarg w związku z uciążliwościami codziennego życia w trakcie prowadzenia inwestycji, po jej zakończeniu i w czasie użytkowania. Wycofali też swoje sprzeciwy.

Sprawa wydawała się załatwiona. Ani po otrzymaniu pierwszej transzy w 2013 r., ani po przelewie drugiej w roku następnym właściciele-beneficjenci nie dostali żadnych PIT-ów.

Sytuacja zmieniła się diametralnie w czerwcu 2016 r., gdy podatniczka i pozostali właściciele dostali od inwestora lakoniczne pismo, że otrzymują PIT-8C za 2013 i 2014 r. w związku z realizacją umowy o dobrosąsiedzkiej współpracy. W ich treści w poz. 24 wpisano wypłacone im kwoty jako przychody z innych źródeł, od których płaci się PIT. Gruszek w popiele nie zasypiał także fiskus. Ponieważ firma również jemu musiała wysłać „kopię” PIT-8C, kobieta błyskawicznie otrzymała wezwanie do złożenia korekty zeznania za 2013 i 2014 r.

Zaskoczeni obrotem sprawy beneficjenci najpierw chcieli wyjaśnić sprawę u inwestora. W ich ocenie PIT-y to pomyłka, bo przecież na etapie negocjacji byli zapewniani, iż wypłacone im kwoty za uciążliwości związane z budową są wolne od PIT. Odpowiedzi oficjalnej się jednak nie doczekali. Nieoficjalnie o wystawieniu PIT-ów miał przesądzić dział prawny inwestora, który dopatrzył się błędu.

Podatniczka wystąpiła o interpretację. Upierała się, że 95 tys. zł, które otrzymała od inwestora, korzysta ze zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT. Przez 18 miesięcy znosiła przecież niedogodności. Praca trwała 20 godzin na dobę, a lokatorzy cierpieli na brak spokojnego snu, co miało negatywny wpływ na ich zdrowie. Odpowiedź urzędników nie pozostawiła jednak złudzeń. To, co wypłacił inwestor, to przychód z innych źródeł opodatkowany PIT.

Tak samo uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy, a ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny. Oddalając skargę kasacyjną podatniczki, NSA przypomniał, że do zastosowania zwolnienie z art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT zasady lub wysokość odszkodowania muszą wynikać wprost z przepisów ustaw lub aktów wykonawczych do nich.

Twarde prawo

W spornej sprawie był to art. 917 kodeksu cywilnego. A ten, jak tłumaczył sędzia Mirosław Surma, nie precyzuje dostatecznie wysokości czy zasad odszkodowania. Wręcz przeciwnie, daje swobodę w kreowaniu jego wysokości. Nie bez znaczenia dla sprawy okazało się też to, że ugoda nie została potwierdzona przez sąd. Z ustawy wynika bowiem wprost, że odszkodowania wynikające z umów lub ugód innych niż sądowe są wyłączone ze zwolnienia.

Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 3511/17.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Adam Bartosiewicz, radca prawny, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL

To ważne orzeczenie, bo Polacy są coraz bardziej świadomi swoich praw i potrafią walczyć o nie nawet z dużymi inwestorami. W spornej sprawie trudno jednak nie przyznać racji NSA, że zwolnienia z PIT nie można było zastosować. Dla zwolnienia istotne jest bowiem, aby wysokość lub zasady ustalania odszkodowania były określone wprost w przepisach. Nie wystarczy, by wynikały ogólnie z przepisów prawa. Ponadto zwolnieniem są objęte odszkodowania wynikające z ugód zawartych przed sądem. Kwoty, jakie można uzyskać tytułem rekompensaty za uciążliwości związane z budową, mogą spowodować konieczność zapłaty PIT według 32-proc. stawki, wyrok NSA powinien więc stanowić przestrogę, ale i pewną wskazówkę. Pokazuje, że już na etapie negocjacji warto tak ukształtować wzajemną relację, aby objąć odszkodowanie zwolnieniem, np. przez zawarcie ugody przed sądem. Ważne też, by ewentualne uzgodnienia nie miały charakteru sztucznych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA