fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Kontrola skarbówki po podpisaniu umowy leasingu przed końcem roku

AdobeStock
Przedsiębiorcy, którzy chcą korzystnie rozliczyć służbowe auto, mogą być uznani za podatkowych krętaczy.

Podpisz umowę do końca roku, wrzucisz wszystkie raty w podatkowe koszty – takimi korzyściami kuszą klientów firmy leasingowe. Ale Ministerstwo Finansów przestrzega: jeżeli zauważymy, że ktoś obchodzi przepisy, zakwestionujemy rozliczenie.

Chodzi o leasing samochodów osobowych powyżej 150 tys. zł. Skarbówka zaostrzyła przepisy i w przyszłym roku przedsiębiorcy zaliczą do podatkowych kosztów tylko część rat. Przykładowo, jeśli leasingują auto za 250 tys. zł, odliczą 60 proc. raty.

Umowa podpisana do końca roku

W nowych przepisach jest furtka: ci, którzy wezmą samochód w leasing do końca roku, rozliczą go w kosztach bez ograniczeń. Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" z 28 listopada, nawet wtedy, gdy auto dostaną później. Dla uratowania podatkowych korzyści wystarczy podpisanie umowy. Potwierdziło to Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie naszej redakcji.

Okazuje się jednak, że skarbówka nie będzie bezczynnie przyglądać się rozliczeniom firmowych samochodów. W odpowiedzi na nasze kolejne pytanie Ministerstwo Finansów poinformowało, że umowy ze znacznie odroczonym terminem wydania auta mogą być oceniane pod kątem obchodzenia przepisów. Fiskus może zastosować klauzulę obejścia prawa pozwalającą na kwestionowanie transakcji mających na celu podatkowe oszczędności.

Klauzula bez limitu

– W przyszłym roku skarbówce łatwiej będzie stosować klauzulę, zlikwidowany bowiem zostaje limit korzyści podatkowych, który teraz wynosi 100 tys. zł rocznie. Oznacza to, że fiskus może zakwestionować też transakcje, które dają dużo mniejsze korzyści, także związane z rozliczeniami firmowych samochodów – mówi Katarzyna Tomala, doradca podatkowy w kancelarii Meritum. – Trudno jednak uznać, że przedsiębiorca, który odbiera samochód po kilku miesiącach od podpisania umowy, obchodzi przepisy. Standardowo bowiem na leasingowane auto trzeba trochę poczekać.

Samochodu od razu nie dostaniemy

– Z reguły po zawarciu umowy samochód jest zamawiany u producenta i wydawany klientowi po dwóch–czterech miesiącach. Ten okres może się teraz wydłużyć w związku z dużym popytem na leasingowane auta – mówi Mariusz Włodarczyk, dyrektor zarządzający w Santander Leasing. Dodaje, że na ekskluzywny samochód, szyty na miarę, trzeba czekać nawet rok.

Zdaniem Mariusza Włodarczyka, jeśli termin oczekiwania na auto jest spowodowany przyczynami produkcyjno-technicznymi, fiskus nie powinien zakwestionować rozliczenia. Takie ryzyko jest wtedy, gdy przedsiębiorca sam nalega na odroczenie terminu wydania samochodu, bo na razie nie jest mu potrzebny, a podpisanie umowy ma na celu wyłącznie zagwarantowanie podatkowych korzyści.

– Każdą sprawę należy rozpatrywać indywidualnie, stosowanie klauzuli absolutnie nie jest regułą – zapewnia Ministerstwo Finansów.

– Umowy leasingu już od dłuższego czasu znajdują się na celowniku fiskusa. Przykładowo takie, gdzie jest naliczana wysoka opłata wstępna, co może dać korzyści przy rozliczaniu VAT. Nie mam wątpliwości, że zmiana przepisów o PIT i CIT spowoduje nowe spory – podsumowuje Katarzyna Tomala.

Koszty eksploatacji z ograniczeniami

Nowe zasady rozliczania rat za leasingowane samochody zawarte są w nowelizacji ustawy o PIT i o CIT (DzU, poz. 2159), która wejdzie w życie 1 stycznia 2019 r. Nie dotyczą tych, którzy korzystają z aut do 150 tys. zł. Wszystkich zmotoryzowanych przedsiębiorców dotknie natomiast zmiana reguł rozliczania wydatków na eksploatację samochodu osobowego (paliwo, naprawy, mycie).

Do podatkowych kosztów w całości zaliczą je tylko ci, którzy jeżdżą autem wyłącznie w celach służbowych. Powinna to potwierdzać szczegółowa ewidencja przejazdów. Jeśli przedsiębiorca jej nie prowadzi, kosztem będzie 75 proc. wydatków. Bez względu na to, czy wykorzystuje w działalności własny samochód będący środkiem trwałym, czy też korzysta z niego na podstawie umowy leasingu.

Uwaga na przyszłoroczne aneksy

Z nowych przepisów wynika, że jeśli przedsiębiorca zawrze umowę leasingu do końca grudnia, będzie mógł zaliczać raty do podatkowych kosztów bez ograniczeń, nawet jeśli auto jest warte więcej niż 150 tys. zł. Do umów „zmienionych lub odnowionych" po 31 grudnia 2018 r. stosuje się nowe, gorsze dla firm zasady rozliczenia.

Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów, co oznacza sformułowanie „zmienione lub odnowione". Czy każda, nawet drobna zmiana umowy spowoduje przejście na nowe reguły rozliczenia? Resort nie odpowiedział, tłumacząc, że zamierza w tej sprawie wydać objaśnienia podatkowe i dopiero rozpoczęła się procedura konsultacji, w których może wziąć udział każdy zainteresowany podmiot. Niewątpliwie jednak przedsiębiorcy, którzy będą w przyszłym roku aneksować umowy, muszą się liczyć z interwencją skarbówki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA