-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Lew Trocki, obyty na Zachodzie intelektualista, niechętny przemocy, niespodziewanie przeistoczył się w bezwzględnego komunistę, który złożył „hołd lenny” Leninowi
Lew Trocki był bohaterem bolszewickiego zamachu stanu z 1917 r. i twórcą Armii Czerwonej, bez której rosyjscy komuniści nie utrzymaliby się u władzy. Utalentowany pisarz polityczny i postać, która będzie na sztandarach paryskiego maja '68, długo opisywana przez zachodnich lewicowych intelektualistów jako „dobry komunista". To także przykład jednego z najbardziej spektakularnych upadków politycznych w historii XX wieku.
Trocki przeszedł drogę od zera do bohatera, by ponownie wylądować na politycznym dnie. Szczyt jego kariery to lata 1917–1924, gdy stał się numerem dwa w partii bolszewickiej i prawą ręką Włodzimierza Lenina. Po śmierci wodza bolszewików (styczeń 1924 r.) dość szybko jednak stracił praktycznie cały swój kapitał polityczny. Gdy Józef Stalin pełniący funkcję sekretarza generalnego partii sukcesywnie przejmował schedę po Leninie, Trocki z wpływowego i podziwianego przez masy polityka stał się wrogiem, zdrajcą i wichrzycielem, co ostatecznie doprowadziło do wydalenia go z ZSRR w 1929 r. Ścigany i tropiony przez stalinowskich agentów NKWD i GPU został zamordowany w willi Coyoacán w Meksyku w 1940 r.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Najpierw był Covid. Potem inwazja Rosji na Ukrainę. Dalej wojna handlowa wypowiedziana przez Donalda Trumpa. Ale...
Po latach szczegóły techniczne powieści Wolfe’a blakną. Pozostało to, co najciekawsze – reakcja na udane loty w...
W „Resident Evil: Requiem” gracz znów zapoluje na mutanty i zombiaki…
Marek Hłasko, pisząc artykuł, przestawiał sobie chyba w mózgu przełącznik: teraz będzie poważnie i państwowotwór...