Reklama

Nowe wojny Rosji: tankiem po szachownicy

Od półtora roku rosyjski prezydent zaskakuje wszystkich, wywołując coraz to nowe wojny i angażując się w kolejne konflikty. Analitycy i eksperci zastanawiają się, gdzie tym razem uderzy Putin.
Dzień Czołgisty obchodzony na poligonie pod Petersburgiem: balet czołgów T-80

Dzień Czołgisty obchodzony na poligonie pod Petersburgiem: balet czołgów T-80

Foto: AFP, Olga Maltseva Olga Maltseva

Donbas, Narwa, Krym, Homs i Aleppo – można dostać oczopląsu, szukając na mapie kolejnych miejsc, nad którymi zawisł długi cień niewysokiego przywódcy Rosji. Czołgi, samoloty, artyleria, zielone ludziki – Putin wszystkich przesuwa po wielkiej szachownicy świata w grze, w której nie do końca wiadomo, co jest wygraną. Przynajmniej dla niego.

Zbigniew Brzeziński opisywał w jednej z książek, jak to dawny radziecki minister spraw zagranicznych Andriej Gromyko zasiadał w swoim gabinecie i patrzył na ogromną mapę świata rozwieszoną przed nim na ścianie. Planował na niej kolejne posunięcia w wielkiej wojnie Związku Radzieckiego z kapitalizmem i burżuazją. Nikt wśród sowietologów nie miał wątpliwości – każde posunięcie radzieckiej dyplomacji było podporządkowane jednej myśli i jednemu celowi, a świat był wielką planszą krwawej gry, powoli opanowywaną przez pionki i figury przesuwane na rozkaz Moskwy. Takiemu poglądowi sprzyjał szczególnie rozwój wydarzeń w latach 70. ubiegłego wieku, gdy w Afryce, Ameryce Południowej i Azji – prawie w każdym zakątku globu – wznoszono w górę czerwone sztandary i od razu pojawiali się tam radzieccy żołnierze i doradcy, by podać pomocną dłoń z karabinem.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama