fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tomasz Terlikowski: Etyka odpowiedzialności i reprodukcja

Fotorzepa, Rafał Guz
Ostatnio, niespełna dwa tygodnie temu, byłem w Nagasaki, a tam w Muzeum Bomby Atomowej. Nie, nie będę pisał o porażającym doświadczeniu zetknięcia się z tą masakrą, bo nie starczyłoby miejsca. Zaczynam od tego, bo w ostatniej sali muzeum, tuż przed wyjściem, znajduje się wystawa dokumentująca prace nad bombą, a także konieczne do niej odkrycia naukowe.

Zawsze gdy jestem w tym miejscu, zadaję sobie pytanie o odpowiedzialność fizyków, często teoretycznych, za to, co się stało. Za cierpienie niewinnych. Najprostsza odpowiedź jest taka, że byli oni niewinni, bo nie wiedzieli, do czego zostanie wykorzystana ich praca. Nie jest to jednak do końca prawda. Wielu bowiem doskonale zdawało sobie sprawę, dla kogo i po co pracuje. A w ocenie etycznej swoich badań uczony powinien brać pod uwagę nie tylko skutki naukowe, ale także potencjalnie efekty negatywne.

Doskonale widać to w przypadku rozmaitych wspomaganych technik rozrodu. Część z ich twórców, by wymienić tylko Jacques'a Testarta, jednego z twórców techniki in vitro we Francji, już z nich zrezygnowała, dostrzegając, że za tą – na pierwszy rzut oka wyłącznie pozytywną – techniką iść mogą liczne negatywne skutki. I nie chodzi tylko o problemy społeczne, jakie niosą ze sobą zmiany genetyczne, ale także o życie konkretnych osób.

O czym mówię? A c...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA