A jak jest dzisiaj? Aplikacja telefoniczna w komórce (uwaga, urządzenie w międzyczasie zmieniło nazwę) to tylko margines. Nie mam pojęcia, jaki procent czasu korzystania z komórki wykorzystujemy na prowadzenie rozmów. Pięć, dziesięć, piętnaście procent? Kwestia indywidualna. Zdecydowanie ważniejsze są inne aplikacje. Z komórką niemal się nie rozstajemy. Ciągniemy ją ze sobą do pracy, na spacer. W nocy leży przy łóżku i udaje, że się ładuje. A tak naprawdę cały czas podsłuchuje, co tam się dzieje pod kołdrą. Ma wbudowany mikrofon, kamery (z obu stron) i Bóg jeszcze wie co.