fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Real Madryt mistrzem Hiszpanii

AFP
Real Madryt wrócił na mistrzowski tron. Piłkarze Zinedine'a Zidane'a ograli Villarreal 2:1 i przypieczętowali 34. tytuł w historii.

Na samym początku spotkania Sergio Ramos uruchomił długim podaniem Daniego Carvajala, a ten próbował przelobować bramkarza. Sergio Asenjo był jednak na posterunku - pisze Onet. Kolejna dogodna okazja także należała do Realu. Tym razem to Luka Modrić oddał mocny strzał sprzed pola karnego, ale bramkarz gości był na posterunku.

Starania Realu przyniosły skutek przed upływem półgodziny gry. Casemiro wyprzedził rywala w środku pola, odbierając mu piłkę, dopadł do niej Modrić i momentalnie uruchomił Benzemę. Francuz wpadł w pole karne i strzałem prawą nogą umieścił piłkę między nogami Asenjo.

Modrić błysnął także przy kolejnej wybornej okazji Realu. Niedługo po zmianie stron Chorwat zagrał kapitalną długą piłkę do Carvajala. Ten od razu zwiódł rywala zwodem piętą i uderzył lewą nogą. Asenjo po raz kolejny potwierdził, że jest mocnym punktem Żółtej Łodzi Podwodnej.

W 67. minucie madrytczycy przeżyli chwile grozy, kiedy to szarżujący Xavi Quintilla uderzył Thibauta Courtoisa kolanem w głowę. Wydawało się, że belgijski bramkarz będzie musiał być zmieniony. Rozgrzewać się zaczął nawet Alphonse Areola, jednak do roszady między słupkami nie doszło.

Na nieco ponad kwadrans przed końcem spotkania Ramos odebrał rywalowi piłkę w środku pola, następnie pomknął pod bramkę rywala, a gdy był w polu karnym, zagrał do Viniciusa. Brazylijczyk został zatrzymany, ale sędzia słusznie dopatrzył się faulu Chakli na kapitanie Realu.

Do wykonania "jedenastki" szykował się oczywiście sam poszkodowany i można było się zastanawiać, jaki wariant wybierze - strzał a la Panenka czy jednak pewne, mocne uderzenie. Wiadomo było za to, że Ramos będzie podbiegał do piłki w zwolnionym tempie. I tak się właśnie stało, tyle że stoper Realu nie zdecydował się na uderzenie, a jedynie wprawił piłkę w ruch. Naraz doskoczył do niej Benzema i pokonał Asenjo. Gol zostałby zaliczony, gdyby nie to, że piłkarze obu drużyn za szybko wbiegli w pole karne. Sędzia zarządził wobec tego powtórkę, do której podszedł już Benzema. Francuz pewnym strzałem w lewy dolny róg umieścił piłkę w siatce.

Zmierzającym po mistrzostwo Królewskich nadal było mało. Niebawem potężnym uderzeniem z dystansu popisał się Toni Kroos. Po strzale Niemca lewą nogą piłka odbiła się od poprzeczki, dobijał jeszcze głową Marco Asensio, jednak trafił prosto w bramkarza gości.

W 84. minucie Mario Gaspar dośrodkował z prawej flanki, a Vicente Iborra wybornym strzałem głową przy słupku nie dał większych szans Courtoisowi. W doliczonym czasie gry w polu karnym Realu wytworzyło się potężne zamieszanie, jednak belgijski bramkarz najpierw umiejętnie sparował kąśliwe dośrodkowanie, następnie dobitkę Bruno, a po kolejnej próbie Iborry piłka tym razem minęła bramkę.

W doliczonym czasie gry do bramki Villarrealu trafił Marco Asensio, jednak gol nie został uznany, bo ręką w tej akcji zagrał Benzema.

Real Madryt - Villarreal CF 2:1 (1:0)

Bramki: Benzema (29, 77-karny) - Iborra (84)

Sędzia: Hernandez

Żółte kartki: Carvajal, Modrić, Isco - Chakla, Quintilla

Real: Courtois - Carvajal (84. Lucas Vazquez), Varane, Ramos, Mendy - Modrić (85. Valverde), Casemiro, Kroos (85. Isco) - Rodrygo (62. Asensio), Benzema, Hazard (62. Vinicius)

Villarreal: Asenjo - Pena (46. Bruno), Mario Gaspar, Chakla, Torres, Quintilla - Chukwueze (46. Ontiveros), Morlanes (63. Iborra), Zambo Anguissa (82. Trigueros), Gomez (63. Cazorla) - Moreno

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA