fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Jerzy Kowalski o spółce cywilnej

Jerzy Kowalski
Fotorzepa, Waldemar Kompala
Mówiły jaskółki, że niedobre są spółki. Jest jednak wśród nich taka bardziej „luzacka", taka prawie na każdą okoliczność. I właściwie dla każdego. O niej chyba nie wspominały ptaszki z przysłowia. Chodzi oczywiście o spółki cywilne.

Miały one w Polsce swoje okresy chwały i regresu. Tolerowała je nawet władza ludowa w okresie dawno minionym, gdy kodeks handlowy kojarzył się jedynie z „nienawistnym kapitałem". Dziś spółki cywilne przydają się w małych biznesach takich jak niewielki handel, różnorodne usługi, na przykład transportowe, prowadzenie robót budowlanych czy pensjonatów. Mają swoje minusy, ale ich plusy są donioślejsze. Łatwo nimi zarządzać, można samodzielnie podejmować czynności prawne, czyli w praktyce decydować o transakcjach sprzedaży – kupna, dostawach. Wspólnicy mają dużo wolności w wykonywaniu swoich uprawnień, których z kolei zakres można dość swobodnie uregulować w regulaminie czy umowie spółki. Prawo pozwala więc na zachowanie daleko idącego indywidualizmu w spółce. Dlatego też biznesmeni lubią tę formę działalności gospodarczej, zwłaszcza że jest ona idealna dla dobrze znających się i ufających sobie ludzi.

Warto pamiętać, że w spółce cywilnej każdy jest jakby osobną firmą. Sama spółka nie jest podmiotem praw i obowiązków, nie ma też ona osobowości prawnej. Jest też idealna dla początkujących przedsiębiorców. Jej największy minus wiąże się z odpowiedzialnością za zobowiązania. Każdy wspólnik odpowiada całym swoim majątkiem osobistym za długi.

Aby poznać więcej tajemnic opisanej formy prowadzenia biznesu warto zajrzeć do artykułu Anny Borysewicz „Jak zarządzać spółką cywilną".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA