Opinie

Czerwony turban czyli nauka wobec wyzwań przyszłości

pexels.com
Logika ekonomii ustępuje miejsca logice emocji. Nawet w warunkach dobrej koniunktury gospodarczej niepewność budzi emocje, często na pograniczu histerii, agresji i paniki.

W swoim wystąpieniu w ONZ w 1994 roku David Rockefeller, jeden z najbardziej reprezentatywnych przedstawicieli ówczesnej globalnej finansjery, powiedział: „Stoimy u progu globalnej transformacji. Wszystkim, czego teraz potrzebujemy, jest prawdziwy, wszechogarniający kryzys, a narody zaakceptują nowy porządek świata". Przepowiednie mają to do siebie, że często sprawdzają się w sposób przewrotny, wbrew intencji autorów. Wydaje się, że taki właśnie los spotyka dziś życzenie Rockefellera. To ludzkie emocje wymuszają głębokie zmiany ekonomiczne, a nie odwrotnie, jak dotąd. Logika ekonomii ustępuje miejsca logice emocji.

Neoliberalny porządek świata zdominowanego po zimnej wojnie przez jedno supermocarstwo rozpada się na naszych oczach jak wiadukt Morandiego w Genui, który uchodził przez lata za symbol nowoczesności. Czeka nas globalna transformacja, choć „nowego porządku" jeszcze nie widać. Jest to więc swego rodzaju wyprawa w nieznane.

Kluczem do jej zrozumienia jest pojęcie „uogólnionej niepewności", czyli niemożności przewidzenia parametrów kluczowych dla przetrwania i rozwoju jednostek i społeczności ludzkich, organizacji, państw i narodów. Niepewność budzi emocje, często na pograniczu histerii, agresji i paniki, nawet w warunkach dobrej koniunktury gospodarczej.

Nie ma złotego standardu

Zarówno ekonomia, jak i nauka oraz praktyka zarządzania czy edukacja ekonomiczna i menedżerska uległy w ostatnich dziesięcioleciach silnej presji globalizacji i wynikającego z niej ujednolicenia wzorców, zasad, filozofii i praktyk działania. Ukształtowały i utrwaliły się one wiele dziesiątków lat temu w postaci złotego standardu polityki ekonomicznej i zarządzania firmami. A dziś coraz mniej pasują do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości.

Przedsiębiorstwa działające na konkurencyjnych rynkach dostosowują się do nowej sytuacji po omacku, intuicyjnie wykorzystując możliwości, jakie daje technologia: sztuczna inteligencja, big data itp. Gorzej radzą sobie rządy, które próbują prowadzić polityki gospodarcze pod presją coraz bardziej zaniepokojonych wyborców. A wyborcy, zniechęceni do mainstreamu ekonomii, łatwo ulegają demagogom i populistom.

Ogólnych koncepcji rzetelnie wyjaśniających meandry współczesnej gospodarki wyraźnie brak. Bez nich nauka staje się bezradna wobec szarlatanerii. Przed uczonymi i ekspertami staje dziś wielkie wyzwanie wyjaśnienia zupełnie na nowo procesów zachodzących w gospodarce i w społeczeństwie, zapominając o dyscyplinarnych granicach w naukach społecznych.

Najważniejsze tematy, które należałoby podjąć, by sprostać najpilniejszym wyzwaniom przyszłości, a właściwie już buzującej teraźniejszości, ograniczę do pięciu.

#Ekonomia i polityka

Wbrew wszelkim zaklęciom polityka wdarła się do gospodarki i już tam zostanie. Chciałoby się zacytować Szekspira: „Piekło jest puste, a wszystkie diabły są tu, wśród nas". Teorie ekonomii i zarządzania, jakie dziś znamy, nie nadają się do wyjaśniania politycznych gier. A tymczasem rola politycznego państwa w gospodarce bynajmniej się nie zmniejsza, bo intensyfikuje się regulacja i nie maleje udział olbrzymich niekiedy firm mniej lub bardziej bezpośrednio posiadanych i zarządzanych przez państwo.

To już nie jest patologia ani „przejściowa trudność". Państwo nie wycofa się z gospodarki, bo tam jest źródło władzy. Emocjonalnie pobudzeni wyborcy nie akceptują ekonomicznego imposybilizmu i domagają się wszystkiego zaraz. Jakie mechanizmy rządzą hybrydowymi strukturami łączącymi zarządzanie i rządzenie? Jak je projektować, modyfikować ewentualnie usprawniać: nadawać im racjonalne ramy? Imitacja tradycyjnego zeszłowiecznego sektora prywatnego z pewnością nie jest odpowiedzią.

#Praca

Na naszych oczach radykalnie zmieniają się stosunki pracy. Znikają średnio płatne zawody wymagające średnich kwalifikacji. Pozostają oferty dla tych „od myślenia" i tych „od sprzątania". Tym samym znikają ekonomiczne podstawy bytu klas średnich. Zmieniają się też ich tradycyjne ambicje i marzenia: nie chodzi już o posiadanie, lecz o używanie, o kolekcjonowanie doświadczeń i wrażeń.

Jedyną ucieczką jest przedsiębiorczość, która obejmuje także traktowanie siebie jako minifirmy i daje szanse na awans. Relacje pracownik–pracodawca nabierają charakteru doraźnej komercyjnej transakcji, która może zostać w każdej chwili przerwana, zmieniona czy odwrócona. Spece od HR nie radzą sobie z takimi relacjami. Sytuację komplikują i dodatkowo destabilizują nieuniknione migracje i wielokulturowy kontekst gospodarowania. Kiedy pizzę po Warszawie rozwożą rowerami Hindusi i Pakistańczycy, nie jesteśmy w stanie przewidzieć intensywności tych procesów.

#Sieci

Monolityczne hierarchiczne struktury rozpadają się, ustępując miejsca sieciom o zmiennej architekturze i składzie. Pozycja w sieci określa wymiar korzyści uzyskiwanych przez organizacje i jednostki ludzkie. Sieci funkcjonują dzięki technologiom informacyjnym (platformy, moce obliczeniowe) oraz coraz częstszym elementom sztucznej inteligencji, przyspieszającym i racjonalizującym procesy decyzyjne i adaptacyjne.

W takiej rzeczywistości zmieniają się ludzkie ambicje. Marzenia o karierze „dyrektora" czy „prezesa" wydają się śmiesznie archaiczne i tak są dziś postrzegane przez młodych ludzi. Naszym obowiązkiem jest przygotować ich do tego ekscytującego, ale i ryzykownego stylu pracy i życia. Nauczyć rozpoznawania zmiennych prądów i fal, wskakiwania na nie w poszukiwaniu euforii i zeskakiwania w porę, by uniknąć miażdżącej niekiedy siły.

#Systemy

Nasza wiedza o gospodarowaniu tradycyjnymi zasobami traci przewagę wobec systemów sztucznej inteligencji. Widać to chociażby po spadku zapotrzebowania na usługi „ludzkich" analityków finansowych czy logistyków. Jak inwestować w zasoby, których produktywność nie zna granic wyznaczonych przez fundament klasycznej ekonomii: prawo malejących przychodów, a których własność okazuje się iluzoryczna?

Dostępu do wiedzy i technologii nie da się na dłuższą metę zastrzec i ograniczyć, bo jest ona magazynowana w sieci, a architektura sieci opiera się na możliwości dostępu. Jak finansować olbrzymie koszty tworzenia i utrzymywania zasobów intelektualnych, skoro koszty krańcowe ich produktów zmierzają do zera, czyli na dobrą sprawę powinny być dostępne bezpłatnie? Jakie będą reguły ekonomii współdzielenia? Tego wszystkiego nie wiemy. Czempioni nowych technologii w obronie inwestycji odwołują się do brutalnej siły monopolu, ale to są jedynie doraźne i nietrwałe rozwiązania, które budzą coraz większy społeczny opór, często o międzynarodowym zasięgu.

#Przywództwo

Jednym z najbardziej zmitologizowanych tematów współczesnej praktyki i teorii rządzenia i zarządzania jest przywództwo. W odpowiedzi na powszechne aspiracje popkultury co chwilę pojawiają się na rynku kolorowe oferty, które obiecują zrobić z każdego potężnego przywódcę. Tymczasem wszystkie poważne analizy wskazują, że heroiczna epoka wielkich „przywódców na białych koniach", za którymi podążają tłumy, dobiegła końca. W usieciowionych układach ich władza jest zbyt ograniczona i niestabilna.

Trzeba więc rozwinąć i empirycznie zweryfikować idee przywództwa ograniczonego i rozproszonego. Oraz – niestety – powrócić do koncepcji przywództwa autorytarnego, które próbuje przełamać ograniczenia narzucone przez porządek demokratyczny.

Wyjść poza schematy

Jeżeli środowisko badaczy, edukatorów i ekspertów w dziedzinie ekonomii i zarządzania chce zachować znaczenie, prestiż, popularność i niemałe przecież pieniądze (kilkadziesiąt miliardów dolarów wart jest globalny rynek doradztwa i konsultingu), to musi gruntownie przewietrzyć swoje paradygmaty i zakwestionować wiele prawd uznawanych dotąd za niepodważalne.

Będzie to szczególnie trudne w środowiskach akademickich ze względu na utrwalone podziały nauki na dyscypliny i coraz węższe specjalizacje, w których okopują się rozmaite spółdzielnie wzajemnego cytowania. Na nich oparte są w niemałej mierze mechanizmy naukowych awansów i karier. Duże znaczenie konserwujące zastany kształt wiedzy mają kryteria rozdziału grantów badawczych i system „peer review", działający w prestiżowych czasopismach akademickich, stanowiących platformy naukowego awansu. Utrudnia on pojawianie się jakichkolwiek nowatorskich czy nieortodoksyjnych myśli.

Uczeni w dziedzinie ekonomii i zarządzania – jako szczególnie związani z praktyką – we własnym dobrze zrozumianym interesie powinni wykorzystać całą dotychczas zgromadzoną wiedzę i doświadczenia, aby uniknąć noszenia „czerwonych turbanów", o których szyderczo pisał Tadeusz Różewicz:

„Na uniwersytecie

profesor pod parasolem

w czerwonym turbanie na głowie

wykłada metafizykę

radzi wdychać pranę.

Bzdura, obłuda i fałsz".

Autor jest profesorem zarządzania,  dr h.c. mult., członkiem  korespondentem PAN

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL