fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radosna twórczość firm w nazwach stanowisk pracy

123RF
Kiedy sięgam pamięcią do początku lat 90., to przypomina mi się radosna twórczość naszych rodaków dotycząca różnorodnych nazw. Chcieliśmy w tamtym czasie wyjść ze strefy sowieckiej i przejść na jasną stronę anglojęzycznej mocy. Stąd np. takie kwiatki, jak nazwanie sklepu spożywczego „Marketing spożywczy" (autentyk z Mazur).

Dostęp do wiedzy nie był jednakże wtedy tak łatwy jak dzisiaj, stąd mój permanentny podziw dla niezwykłej kreatywności firm w tworzeniu coraz to nowych nazw stanowisk pracy, które w sporej części są zapożyczeniem z angielskiego. Ale czy zawsze tak jest? Okazuje się, że polscy przedsiębiorcy są niezwykle kreatywni i potrafią zaskoczyć nawet taką osobę jak ja. Jesteście gotowi na ostrą jazdę? No to zaczynamy.

W branży spożywczej pojawiło się wiele nowych specjalizacji, stąd konieczność zatrudnienia „rwaczki", która ma rwać owoce z krzaków, a następnie jej koleżanka „liczarka" zajmie się ich, nomen omen, liczeniem. Część owoców trzeba zamrozić, a to już praca dla „mrożonkowej". Ziemniaki nigdy nie smakowałyby tak dobrze, gdyby nie „główny specjalista ds. hodowli ziemniaka". On zapewnia bowiem ich odpowiednią jakość, kolor i wartości odżywcze. Rybacy zazwyczaj kojarzą nam się z morzem czy jeziorami, ale istnieje również „rybak stawowy". Z pewnością dzielnie ws...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA