fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Robert Gwiazdowski: Podatkowy plan Putina

AFP
Gdy kraje bałtyckie wprowadzały reformy podatkowe, w Polsce słychać było poirytowane głosy: „To małe kraje, nie możemy się porównywać". Gdy podatek liniowy wprowadziła Rosja, zażartowałem, że „to duży kraj, więc nie możemy się porównywać". Ale zwolennicy komplikowania systemu podatkowego żartu widać nie zrozumieli, bo z ekranu telewizora popłynęła ich mądrość: „Rosja to duży kraj – nie możemy się porównywać".

Owszem, Rosja mogła sobie pozwolić na eksperyment, bo w jej systemie podatkowym podatek dochodowy od osób fizycznych odgrywa w dochodach budżetowych rolę marginalną. Niemniej zadziałało prawo określane mianem krzywej Laffera – przychody z tego podatku wzrosły.

Czytaj także: Rosja szykuje finansową rewolucję. Podatek będzie tylko jeden

Dziś czytam, że Rosja szykuje finansową rewolucję. Jeszcze niedawno zmiany planowano kosmetyczne. W Dumie pojawił się pomysł deputowanych zwolnienia od podatku dochodowego podatników, których miesięczne zarobki są niższe od dwukrotności płacy minimalnej. Teraz sam rząd przedstawił projekt zmian. Rewolucyjnych. Zamiast czterech podatków: VAT-u, CIT-u, PIT-u oraz składek na ubezpieczenie społeczne, wprowadzony ma być jeden podatek od wszystkich przychodów w wysokości 6,2 proc.

Ciekawe jest uzasadnienie. Rząd twierdzi, że jest to jedyny sposób „realizacji zasady równości zapisanej w kodeksie podatkowym", gdyż dzisiejszy zróżnicowany system podatkowy jest preferencyjny i dyskryminujący. Daje korzyści niektórym branżom kosztem innych, które podlegają dyskryminacji podatkowej w zawoalowanej formie.

W obliczu spadających cen surowców, których eksport jest głównym źródłem dochodów państwa, Rosja zdaje się postępować zgodnie z prawem Murphy'ego, zakładającym, że „ludzie postępują rozsądnie dopiero wówczas, gdy wszystkie inne sposoby zawiodą". Oczywiście sama reforma podatkowa nie poprawi stanu rosyjskiej gospodarki. Podatki i ich pobór mają nie przeszkadzać, ale same nie pomogą. Z góry więc uprzedzę, że jeśli zbyt widocznych pozytywnych skutków tej reformy nie będzie, to nie dlatego, że pomysł był zły.

Na uwagę zasługuje mechanizm poboru nowego podatku. Pieniądze będą automatycznie odliczane przedsiębiorstwom, gdy wpłyną na ich rachunek. Kontrola podatkowa staje się zbędna. Na szczęście dla naszych urzędników... Rosja to duży kraj. My jeszcze mamy inne możliwości. Ale już niedługo.

Na razie nad Wisłą spokojnie zajmujemy się panem „wesoło machającym" do ludzi – jak jedna z gazet określiła drapanie się po kroczu – do którego wtargnęła z tego powodu policja, „żeby sobie czegoś nie zrobił". Szczęśliwy kraj. Ani mały, ani duży.

Autor jest adwokatem, profesorem Uczelni Łazarskiego i szefem rady WEI

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA