Urzędnicy mają wykształcenie wyższe, stosują się do zasad i procedur, ograniczają ryzyko popełnienia błędów w gąszczu przepisów i relacji, utrzymują porządek w dokumentacji, radzą sobie z licznymi i „trudnymi" petentami. A jednak niewielu przedsiębiorców rozważa zatrudnienie pracownika z doświadczeniem w administracji publicznej.
Oto kilka powodów, dla których należy to jeszcze raz przemyśleć:
>obsługa klienta, prace administracyjno-biurowe, miejsca wymagające utrzymania standardów będą idealne dla kandydatów z sektora publicznego,
>oczekiwania płacowe urzędników są osiągalne dla przedsiębiorstw,
>dobrze przeprowadzony proces wdrożenia pozwoli dostosować się im do kultury nowego środowiska pracy,
>pracownicy z administracji publicznej szybko docenią bardziej bezpośrednie relacje panujące w firmach prywatnych oraz możliwości rozwojowe, które oferują.
Natomiast w urzędach mamy do czynienia z:
>przerostami kadrowymi i marnowaniem potencjału wykształconych i inteligentnych ludzi w skostniałych i hierarchicznych strukturach,
>ze złą organizacją pracy wielu urzędów, która nie wynika ze złej woli pracowników, ale z przepisów i nieefektywnych procedur wewnętrznych i tradycji,
>ze sporadycznym zastosowaniem oprogramowania typu workflow do procedowania decyzji i dokumentacji mimo dostępności wielu rozwiązań.
Już czas na zmiany
W efekcie otrzymujemy niską jakość decyzji, a do tego znaczące opóźnienia w procedowaniu. Tylko braki kadrowe i niemożność wywiązania się ze zobowiązań wynikających z prawa zmuszą administrację do masowych zmian, które niezbędne są przedsiębiorcom. Tworząc w biznesie miejsca pracy dla urzędników, wymusimy usprawnienie w organizacji pracy urzędów. Brak ludzi zmusi urzędy do reorganizacji, informatyzacji, uproszczenia działania, ograniczenia obecności i zaangażowania petentów.
Brakuje nam 250 tys. pracowników rocznie. Zatrudnienie cudzoziemców jest utrudnione poprzez opieszałość urzędów. Jedynym dostępnym źródłem kadr dla firm są pracownicy administracji publicznej. W sektorze publicznym zatrudnionych jest ponad 3 mln osób. Dzięki sięganiu do sektora publicznego wykorzystamy potencjał tkwiący w ludziach, których energia i pomysłowość jest marnotrawiona. Unikamy w ten sposób problemów komunikacyjnych związanych z zatrudnianiem obcokrajowców. Pomogą nam oni tam, gdzie trzeba uporządkować biznes, co jest częstą potrzebą rosnących przedsiębiorstw. Damy szansę na lepsze zarobki i klimat „dobrej roboty". Nawet jeśli po jakimś czasie nasi pracownicy wrócą do urzędów, to będą potrafili je lepiej organizować i dbać o efektywność działania, pamiętając dobre wzorce.
Nie tylko płace
Czy prywatny pracodawca prywatny będzie atrakcyjny dla urzędnika?
Z pewnością tak. Płace w sektorze prywatnym są znacznie wyższe, przeciętnie 500 do 1000 zł brutto, na typowych stanowiskach administracyjnych, bez wysokiej specjalizacji. Rosną szybciej, a ich wzrost w większym stopniu zależy od efektów samego pracownika. Pracodawcy prywatni oferują więcej szkoleń oraz budują coraz bardziej przyjazne środowiska pracy dające pracownikom satysfakcję zawodową oraz możliwość utrzymania równowagi między pracą a życiem prywatnym. W biznesie nie ma nudy, a rzeczy dzieją się dynamicznie. W związku z brakami kadrowymi, pracodawcy szkolą nowych pracowników i zwracają uwagę na czynniki, które mogłyby wzmóc rotację.
Nowa ścieżka rozwoju
W obecnej sytuacji na rynku pracy BCC rekomenduje otwarcie się w procesach rekrutacyjnych na pracowników urzędów. Wymaga to jednak zwrócenia się bezpośrednio do tej grupy w ogłoszeniach o pracę i innych działaniach employer brandingowych, aby nasi potencjalni pracownicy wiedzieli, że ich CV będą poważnie potraktowane w biznesie, gdyż – do tej pory – decyzja o pracy w administracji publicznej oznaczała zamknięcie ścieżki rozwoju w sektorze prywatnym.
Możemy równocześnie zrobić coś dobrego dla swoich firm, dla pracowników urzędów oraz zmobilizować administrację do zabiegania o efektywność działania. Warto skorzystać z tej możliwości.