fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Sto czterdzieste ósme zwolnienie - zmiany w ustawie o PIT komentuje Przemysław Wojtasik

Adobe Stock
Ustawa o PIT jest już tak bardzo skomplikowana, że podatnicy przełkną i kolejne nowości. Tym bardziej że akurat te są dla nich korzystne.

Sto czterdzieści siedem – tyle jest już zwolnień w ustawie o PIT. Swoje mają osoby wiekowe: emeryci, kombatanci, działacze opozycji antykomunistycznej. Dostaną je też młodzi. I to jak leci, bez względu na zasługi.

Cel szczytny – ułatwić młodym ludziom wejście na rynek pracy. Hasło zostało rzucone w lutym, teraz Ministerstwo Finansów powoli ujawnia szczegóły. Wie już, że niektórzy będą próbowali wykorzystywać nową ulgę do nadużyć.

Pokusa będzie silna. Umowa na ojca z podatkiem, na syna już bez. Niektórzy mogą się jej nie oprzeć. Żeby więc nie okazało się nagle, że osoby w wieku do 26 lat są najlepiej zarabiającą grupą w Polsce, Ministerstwo Finansów chce wprowadzić limit nieopodatkowanych dochodów (około 43 tys. zł rocznie).

Oczywiście pojawia się też pytanie, dlaczego zwolnieni z PIT mają być tylko młodzi pracownicy etatowi. Co z młodymi biznesmenami, a także zatrudnionymi na zleceniu czy dziele? Czy takie ograniczenie nie zniechęci do podejmowania ryzyka prowadzenia własnej firmy, jeśli ma się w perspektywie wygodny, nieopodatkowany etat? Projektu jeszcze nie ma, może Ministerstwo Finansów to przemyśli.

Czy 148. zwolnienie z PIT skomplikuje system podatkowy? Chyba już nie za bardzo. Ustawa o PIT jest od dawna lekturą na wiele wieczorów, a jej czytelnicy już się przyzwyczaili, że co roku są dopisywane nowe rozdziały. I to o wiele bardziej zagmatwane, jak chociażby noworoczny pakiet zmian dla przedsiębiorców, o którym pisaliśmy w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej". Miłośnicy prostoty prawa powinni więc przełknąć kolejny punkt w katalogu zwolnień. Byleby tylko ministerstwo nie przesadziło z kazuistyką.

Systemu nie skomplikuje też ponaddwukrotne podwyższenie pracowniczych kosztów uzyskania przychodów, do 3 tys. zł rocznie. Ma obniżyć koszty pracy (większe odliczenie od przychodu to mniejszy podatek i dzięki temu wyższa pensja), a o to od dawna apelują przedsiębiorcy. Oczywiście największe obciążenie to składki ZUS, polecam więc ustawodawcy sięgnięcie do doświadczeń z czasów pierwszych rządów PiS, kiedy obniżono składkę rentową.

Z nową trzystopniową skalą podatnicy też sobie poradzą. Tym bardziej że dochodzi niższa (17 proc.), a nie wyższa stawka. I to tym razem dla każdego, a nie tylko dla zatrudnionych na etacie.

Miesięczne zaliczki na podatek policzą systemy księgowe, roczną daninę urzędnicy w e-PIT. A malkontenci niech pamiętają, że kiedyś skala podatkowa też miała trzy stawki. Ale może lepiej nie przypominać ich ustawodawcy...

Czytaj też:

Obniżka podatków ostrożnie skalibrowana

Będzie nowa skala podatkowa. Rząd wprowadzi dodatkowy próg

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA