Reklama

To nie tylko wybryk - komentuje Marek Kobylański

Trzeba zmienić przede wszystkim nastawienie do nagannego zachowania młodych ludzi. Same przepisy sytuacji nie poprawią.

Publikacja: 22.03.2019 08:20

Marek Kobylański

Marek Kobylański

Foto: Fotorzepa / Robert Gardziński

Rząd uznał, że trzeba zmienić zasady postępowania w sprawach nieletnich. Te dziś obowiązujące pochodzą z 1982 r. Kto wtedy mógł sobie wyobrazić np. internet czy smartfon? Korzystającym z nich dzieciom łatwiej się dopuścić m.in. przestępstw związanych z pornografią czy szerzeniem mowy nienawiści lub paść ich ofiarą.

Czytaj także: Duże zmiany w postępowaniu w sprawach nieletnich

Odpowiedzią na te zagrożenia ma być np. przepis przewidujący przymuszenie rodziców do skierowania dziecka poniżej 10. roku życia do specjalisty. Nowe możliwości zyska dyrektor szkoły. Będzie mógł wyciągnąć konsekwencje wobec ucznia bez konieczności informowania policji o zachowaniach, o których dziś zawiadomić czasem by musiał.

Może dopiero teraz wielu rodziców dowie się, że w ogóle są przepisy dotyczące zachowania nieletnich. Nie chodzi w nich tylko o karanie dzieci za demoralizujące zachowania oraz rodziców za błędy wychowawcze, bo te mogą się zdarzyć najlepszym. Chodzi o ochronę przed demoralizacją w ogóle i o pomoc tym rodzicom, którzy robią wszystko, aby dobrze wychować pociechę.

Ostatnio się przekonałem, jak działają w szkole przepisy dotyczące nieletnich. I wiem, że problem leży nie tyle w regulacjach zalecających taką, a nie inną reakcję, ile w braku świadomości ucznia, a co gorsza – jego rodziców, że określone zachowanie to nie szczeniacki wybryk, ale już przestępstwo. Trudno zrozumieć, gdy zgodne z prawem zachowanie, np. psychologa szkolnego, który zawiadamia policję, uznaje się za krzywdzące dla sprawcy i jego rodziców, bo muszą się zmierzyć z przesłuchaniem na policji. A co z dzieckiem, które zostało skrzywdzone? Co w takiej sytuacji mają zrobić jego rodzice?

Reklama
Reklama

To nie powodujące stres u sprawców i ich rodziców przepisy są problemem, ale nieświadomość, że czyn jest po prostu zły i groźny dla innych. Bez zrozumienia tej prawdy nawet najlepiej wymyślone przepisy niewiele zmienią.

Opinie Prawne
PiS nie usunął art. 212, a po skazaniu Adama Borowskiego grzmi o reżimie
Opinie Prawne
Gutowski, Kardas: To nie chwalebne intencje są podstawą orzeczeń sądowych
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Są niezależni, niezawiśli, bezstronni i nie czują żenady
Opinie Prawne
Ziobro przed Trybunałem Stanu? Adwokat o „legalnym fortelu”
Opinie Prawne
Marzena Tabor-Olszewska: Ustawa w „zamrażarce”, a psy nadal na łańcuchach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama