fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Tomasz Pietryga: Biedroń buduje debatę na półprawdach

Twitter/Wiosna
Piątka Biedronia to nic innego jak próba uprzywilejowania mniejszości seksualnych wobec reszty społeczeństwa.

Przywódca Wiosny zapowiedział, że jeśli dostanie się do parlamentu, przedstawi projekt ustawy o równości małżeńskiej. Celem piątki Biedronia będzie poprawa sytuacji środowisk LGBT w Polsce, które są jego zdaniem prześladowanie.

Biedroń proponuje w skrócie: wprowadzenie do polskiego prawa związków partnerskich i pojęcia równości małżeńskiej, które umożliwi zawieranie małżeństw przez osoby tej samej płci. Wśród postulatów Wiosny są też uregulowanie kwestii dziedziczenia i dostępu do informacji w szpitalach o partnerach, a także wprowadzenie do kodeksu karnego przepisu umożliwiającego ściganie z urzędu za atak ws. orientacji seksualnej. Na koniec Robert Biedroń proponuje możliwość uzgodnienia płci przez osoby LGBT.

Problem w tym, że uzasadnienie wprowadzenia takich zmian opiera się w sporej części na „dyskryminacyjnych" półprawdach i mitach, które aktywiści środowisk LGBT powtarzają wbrew faktom od lat.

Jak choćby mityczny już problem dostępu do informacji w szpitalach o partnerach. Abstrahując już od obowiązującego od maja zeszłego roku słynnego RODO, który ograniczył nawet dostęp do informacji o dzieciach rodzicom, wystarczy zajrzeć do ustawy o zawodzie lekarza, aby przekonać się, że przepis zabezpieczający interes mniejszości seksualnych jednak istnieje. Artykuł 31 ust. 1, 2 uzależnia jedynie udzielenie takiej informacji od zgody pacjenta. Więc realny problem wydaje się mocno wydumany i warto zapoznać się z tym przepisem.

Również podnoszenie do rangi dyskryminacyjnego problemu kwestii ograniczeń w dziedziczeniu wydaje się przesadzone. W tej kwestii do par homoseksualnych zastosowanie ma to samo prawo jak dla osób żyjących w konkubinacie, czyli dla co najmniej kilku milionów osób. Dlaczego zatem pary LGBT miałyby być w tej kwestii traktowane w sposób uprzywilejowany?

Zwłaszcza, że prawo cywilne pozwala kształtować relacje majątkowe między partnerami tej samej płci. Zasady związane ze wspólnym nabywaniem majątku, dziedziczeniem czy darowiznami są dla nich takie same jak dla wszystkich innych osób żyjących w konkubinacie. Po co więc dla tych grup tworzyć ekstrarozwiązania? Pytanie też, czy na pewno środowisko LGBT tego chce, skoro wiele rozwiązań podatkowych czy związanych z podziałem majątku po rozstaniu wydaje się znacznie korzystniejszych, elastyczniejszych niż te odnoszące się do małżeństw.

I jeszcze kwestia zmian w kodeksie karnym: specprzepisów na podstawie których można by ścigać ze względu na nienawiść motywowaną orientacją seksualną.

W Polsce wszystkich obywateli bez względu na orientację obowiązuje takie samo prawo. Każda osoba poszkodowana może zgłosić przestępstwo i domagać się ścigania sprawy od prokuratury, która zresztą jest zobligowana do ścigania z urzędu przestępstw z nienawiści.

Poszkodowani bez względu na orientację seksualną mają takie same prawo wystąpienia na drogę cywilną, aby domagać się odszkodowania od sprawcy i żadnych ograniczeń dla żadnej grupy tu nie ma.

Pytanie, dlaczego tworzone mają być specjalne przepisy dla jednej grupy, które obejmowałyby ją szczególną ochroną. Dlaczego podobnych rozwiązań nie tworzyć np. dla górników, kolejarzy i hutników czy dla osób o szczególnym wyglądzie, np. łysych, grubych i zezowatych. Oni też mogą czuć się narażeni na ataki z nienawiści bardziej niż inni. Takie postulaty trącą absurdem.

Zwłaszcza jeżeli przyjrzymy się statystykom. Wynika z nich, że policja spraw o przestępstwa z nienawiści motywowane orientacją seksualną i tożsamością płciową prowadzi średnio kilka w ciągu roku. W 2018 r. prowadziła np. dwa.

Da porównania najczęściej motywacją sprawców przestępstw w nienawiści było pochodzenie narodowe i etniczne. Od stycznia do lipca 2018 r. - 356.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA