fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Mieszkańcy Radiowa z szansą na życie bez smrodu - wyrok NSA

123RF
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi MPO ws. funkcjonowania kompostowni i składowiska odpadów na warszawskim Radiowie. Inspekcja ochrony środowiska ma je ponownie zbadać, tym razem także pod kątem ochrony zdrowia fizycznego i psychicznego ludzi.

O orzeczeniu NSA poinformował Rzecznik Praw Obywatelskich, który wspierał mieszkańców Radiowa przed sądami administracyjnymi. Skarżą się oni na uciążliwe zapachy z pobliskiej instalacji mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów. Twierdzą, że odór powoduje dolegliwości zdrowotne, nudności, kaszel, omdlenia.

Szansa na czyste Radiowo

W 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargę Stowarzyszenia „Czyste Radiowo" (do której przyłączył się RPO) na umorzenie sprawy wstrzymania działalności instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. WSA uznał też skargę RPO na umorzenie postępowania w sprawie wstrzymania instalacji kompostowni odpadów zielonych na tym składowisku.

WSA zgodził się z RPO, że organy dokonały błędnej wykładni art. 364 ustawy Prawo ochrony środowiska. Ocenił, że podstawą wstrzymania działalności może być już samo zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, a nie - jak wskazywały organy - jedynie skutek w postaci chorób. Według WSA zdrowie, o którym mowa w ustawie, należy rozumieć nie tylko jako zdrowie fizyczne - jak uczyniły organy ochrony środowiska - ale także psychiczne.

MPO złożyło w obu sprawach skargi kasacyjne. Zgodnie ze stanowiskiem RPO, żaden zarzut skarg nie został uznany za zasadny. W ustnych motywach NSA podzielił zdanie Rzecznika, że pod pojęciem środowiska rozumieć należy także życie i zdrowie ludzi. Uznał, że w ramach postępowania trzeba badać wpływ działalności na zdrowie psychiczne ludzi.

NSA nie zgodził się ze stanowiskiem MPO, by art. 364 ustawy nie miał charakteru prewencyjnego. Ponadto NSA wskazał, że dla oceny zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi, ma wpływ czy dana działalność jest prowadzona na podstawie ważnego pozwolenia (jedna z instalacji nie ma ważnego tzw. pozwolenia zintegrowanego).

Obie sprawy wracają do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

W Polsce brak przepisów antyodorowych

W Polsce nie ma ustawy określającej uciążliwość zapachową powietrza, co sprawia, że formalnie nie można określić, jaki jej poziom jest dopuszczalny i tym samym bezpieczny dla zdrowia ludzi. Wprowadzenia takich standardów od dawna domaga się RPO.

- Biuro RPO mierzy się z problemem uciążliwości zapachowej odpadów od lat. Kiedy występowaliśmy w takich sprawach do różnych organów ochrony środowiska, zawsze otrzymywaliśmy odpowiedź: „Nie ma norm emisji odoru; nic nie można zrobić". Teraz sąd powiedział, że choć nie ma norm, to nie znaczy, że można umyć ręce, bo jest ogólny przepis prawa ochrony środowiska, pozwalający na wstrzymanie działalności, która powoduje zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzi - komentuje  Łukasz Kosiedowski, pracownik Biura RRPO, pełnomocnika Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO zapewnia, że nie przestanie starać się o stworzenie norm emisji odorów. Podkreśla, że stanowisko sądu sprawia, że choć tych norm obecnie nie ma, osoby narażone na uciążliwości zapachowe mają szansę otrzymać pomoc od organów ochrony środowiska.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA