fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak niemiecki przemysł przespał cyfrową rewolucję

Supernowoczesne linie produkcyjne mogą nie wystarczyć. Jeśli akumulatory będą produkowane w Azji, a oprogramowanie w USA, to ponad połowa wartości dodanej samochodu nowej generacji będzie wytwarzana poza Niemcami
Getty Images
Niemieckie koncerny zwiększają dystans do liderów cyfrowej rewolucji. Gdy siła ich marek osłabnie, znikną też ważne przewagi konkurencyjne. Czy naszym sąsiadom uda się wówczas utrzymać miano potęgi gospodarczej Europy?

Postęp technologiczny zaczyna powoli doganiać wizje pisarzy science fiction. Coraz bliższa rzeczywistość autonomicznych samochodów, konkurujących o nasze względy asystentów komputerowych i fabryk samodzielnie zarządzających produkcją niewiele różni się od wizji Stanisława Lema czy Isaaka Asimova.

Tempo zmian nabiera rewolucyjnego rozpędu przede wszystkim za sprawą algorytmów sztucznej inteligencji, rozbudowy sieci 5G i nowych źródeł pozyskiwania energii. Zmiany, jakie nastąpią, będą miały nie mniejszy wpływ na życie społeczne niż pierwsza, wielka rewolucja przemysłowa i jej kolejne fazy. „Wiek pary i elektryczności", jak określano go w dawnych podręcznikach, przeorał kontynent europejski, a w konsekwencji – świat, wynosząc do czołówki jedne państwa, a strącając z piedestału inne.

Czy możemy się spodziewać wielkich zmian społecznych w Europie, a może nawet na mapie kontynentu? Już teraz powinny się nad tym zastanawiać elity finansowe i po...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA