fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notariusze

Notariusz odpowie przed sądem za pomoc lichwiarzom z Wrocławia

Adobe Stock
Skierowaniem aktu oskarżenia do sądu zakończyło się śledztwo przeciwko notariuszowi Dominice G. oraz trzem innym osobom, które doprowadziły małżeństwo z Dąbrowy Górniczej do utraty mieszkania - poinformowała Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

Sprawa ma swój początek w 2012 roku, kiedy Zdzisława K. i jej syn Tomasz K., za namową Adama K. założyli spółkę cywilną pod nazwą O.F. z siedzibą we Wrocławiu, która zajmowała się udzielaniem pożyczek gotówkowych, których zabezpieczenie spłaty stanowiło przewłaszczenie na zabezpieczenie nieruchomości należącej do dłużnika. Pozyskiwali oni w informacje o zadłużonych lokalach lub osobach, które będąc w trudnej sytuacji w obawie przed utratą lokalu, starały się o uzyskanie takiej pożyczki.

Wśród takich osób było małżeństwo A. i R. P., którzy byli właścicielami mieszkania w Dąbrowie Górniczej. Z uwagi na zaistniałą sytuację rodzinną i majątkową, zawarli przed notariuszem umowę pożyczki z firmą O.F., opiewającą na ponad 54 tys. zł.

Jak wyjaśnia prok. Robert Mielczarek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, w dokumencie sporządzanym przez notariusza zawarto szereg zapisów o zabezpieczeniu tej umowy. Głównym elementem zabezpieczenia stało prawo do lokalu mieszkalnego i który zgodnie z postanowieniami umowy został przekazany przez pożyczkodawcę w nieodpłatne i ograniczone w czasie użytkowanie pożyczkobiorców na czas trwania umowy pożyczki oraz zapis o poddaniu się egzekucji stosownie.

Małżonkowie z Dąbrowy Górniczej zdołali z zaciągniętej pożyczki spłacić jedynie 4 tys. zł i nie byli w stanie ponieść dalszych zobowiązań z tego tytułu. Mimo usilnych prób nawiązania kontaktu telefonicznego z przedstawicielami firmy O.F. nie udało się uzyskać prolongaty terminu spłat. Firma pożyczkowa wykorzystując tę sytuację, wezwała pokrzywdzonych do wydania lokalu, a następnie - jak podaje prokuratura - przeprowadzono nagłą i niezapowiedzianą egzekucję opróżnienia lokalu. Formalnie własność mieszkania przeszła na stronę pożyczkodawcy.

Tomaszowi K., Monice K. i Zdzisławie K. usłyszeli zarzut popełnienia przestępstwa oszustwa polegającego na takim ukształtowaniu umowy pożyczki i jej warunków, aby pokrzywdzeni nie mogli jej spłacić i prolongować jej terminu, jak też na ukształtowaniu, przy udziale notariusza, takiej kompilacji zabezpieczeń, w efekcie których i dalszych czynności notarialnych, przeszła na ich rzecz własność nieruchomości stanowiącej przedmiot zabezpieczenia tej pożyczki, skutkującego doprowadzenie ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości co najmniej 55 tys. zł.

Z kolei notariuszowi Dominice G. przedstawiono zarzut z art. 231 § 2 kk polegający na przekroczeniu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 700 zł swoich uprawnień i niedopełnieniu obowiązków w zakresie prawidłowego czuwania nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów strony umowy - pożyczkobiorców, a w tym nie odmówiła zawarcia w akcie notarialnym z dnia 19 lutego 2013 r. jednostronnie krzywdzących pożyczkobiorców zapisów umownych skutkujących w konsekwencji utratą przez nich nieruchomości i wyrządzeniem opisanej wcześniej szkody.

- Żaden z oskarżonych nie przyznał się do treści stawianego im zarzutu i wszyscy złożyli wyjaśnienia odbiegające od ustaleń faktycznych w tej sprawie - informuje Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

Oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8, zaś Dominice G. kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

- Jednocześnie Wydział I Śledczy zwrócił się z wnioskiem do właściwej jednostki organizacyjnej Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu o rozważenie zainicjowania w tej sprawie działań pozakarnych o charakterze cywilnym - podaje prok. Robert Mielczarek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA