Reklama

Właściciele nieruchomości protestują, bo nie chcą masztu operatora telefonii komórkowej za oknami

Prawo własności nieruchomości obejmuje nie tylko ziemię, ale i przestrzeń nad nią. Operator telefonii komórkowej nie może się więc zasłaniać tym, że pole elektromagnetyczne jest szkodliwe tylko wysoko.

Publikacja: 03.11.2016 06:31

Właściciele nieruchomości protestują, bo nie chcą masztu operatora telefonii komórkowej za oknami

Foto: 123RF

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok korzystny dla właścicieli nieruchomości, którzy protestowali przeciwko budowie stacji telefonii komórkowej w ich sąsiedztwie.

Spór trwał wiele lat. A jego powodem było udzielenie przez starostę krakowskiego pozwolenia na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej. Składała się na nią wieża wysokości 60 m, anteny i urządzenia sterujące ich pracą. Decyzja nie spodobała się Włodzimierzowi K., Annie J. i Indze W. (dane zmienione), mieszkającym w bliskim sąsiedztwie inwestycji. Wystąpili do starosty o wznowienie postępowania, bo stacja będzie zagrażała życiu i zdrowiu ludzi mieszkających w pobliżu.

Starosta wznowił postępowanie, ale odmówił właścicielom trzech działek uchylenia pozwolenia na budowę stacji. Wówczas odwołali się do wojewody małopolskiego, a ten uchylił pozwolenie i przekazał sprawę staroście do ponownego rozpoznania.

Wtedy operator telefonii komórkowej odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. A ten uznał, że wojewoda miał rację. Zdaniem WSA oddziaływanie inwestycji obejmuje działki tych osób i przekracza dopuszczalną gęstość mocy pola elektromagnetycznego.

WSA podkreślił przy tym, że ocena oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko i obszar oddziaływania inwestycji to dwa różne pojęcia. W praktyce mogą być zbieżne lub nie i trzeba to zbadać.

Reklama
Reklama

Sprawa więc po raz trzeci wróciła do starosty, a ten odmówił uchylenia swojej decyzji. Według niego obszar oddziaływania stacji zamyka się w granicach nieruchomości, na której realizowana jest ta inwestycja.

Po raz drugi Włodzimierz K., Anna J. i Inga W. odwołali się do wojewody, a ten znów uchylił decyzję odmowną starosty. Jego zdaniem powinien merytorycznie rozpoznać sprawę, uwzględniając ukształtowanie terenu oraz kąty azymutu dla poszczególnych anten. Powinien też ustalić ponadnormatywny zasięg oddziaływania pół elektromagnetycznych i ich kumulacji.

Operator telefonii komórkowej kolejny raz odwołał się do WSA. Tłumaczył, że pole elektromagnetyczne przekraczające 0,1 W/mkw będzie występowało na wysokości, na której zabudowa jest niemożliwa.

WSA wydał taki sam wyrok jak pierwszy. W orzeczeniu podkreślił, że pojęcie „obszar oddziaływania inwestycji" z prawa budowlanego nie jest tożsame z pojęciem „miejsca dostępne dla ludności" z prawa ochrony środowiska. Twierdzenie spółki, że przekroczenie pola elektromagnetycznego jest na takiej wysokości, że nie powinno to interesować właścicieli nieruchomości, nie jest trafione. Źródłem interesu prawnego jest prawo własności, które nie ogranicza się do powierzchni gruntu, ale rozciąga w przestrzeni.

Operator telefonii komórkowej odwołał się do NSA, ale i ten oddalił skargę. Uznał bowiem, że sąd niższej instancji miał rację.

Starosta krakowski nie ma wyjścia. Musi raz jeszcze zająć się sprawą i uwzględnić racje trójki właścicieli nieruchomości.

Reklama
Reklama
Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama