Reklama

Na strychu nie jest łatwo zamieszkać - wyrok WSA ws. oświadczenia o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane

Prawa do dysponowania nieruchomością na cele budowlane nie można opierać wyłącznie na oświadczeniu inwestora.
Na strychu nie jest łatwo zamieszkać - wyrok WSA ws. oświadczenia o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane

Foto: Adobe Stock

Złożenie oświadczenia nie zwalnia organu administracji architektoniczno-budowlanej z wyjaśnienia tej kwestii, jeśli powstaną uzasadnione wątpliwości.

Takie uzasadnione podejrzenia pojawiły się wraz z decyzją starosty o pozwoleniu na przebudowę części strychu w budynku wielorodzinnym. Prawo budowlane przewiduje, że pozwolenie może być wydane wyłącznie temu, kto pod rygorem odpowiedzialności karnej złożył oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. W celu przebudowy strychu, będącego współwłasnością wszystkich właścicieli lokalu, należało przedstawić uchwałę wspólnoty mieszkaniowej ze zgodą na adaptację.

Czytaj też: Przeróbki strychu w bloku potrafią ciągnąć się latami

Inwestor złożył taką uchwałę i podpisał oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością. Jeden z właścicieli lokalu w budynku wspólnoty złożył jednak sprzeciw od decyzji starosty, a w wyniku wniosku zarządcy części wspólnych wojewoda stwierdził jej nieważność.

Decyzję wojewody utrzymał w mocy główny inspektor nadzoru budowlanego, potwierdzając, że nastąpiło rażące naruszenie prawa. W aktach sprawy nie było oryginału uchwały, lecz kopia, wywołująca poważne wątpliwości. Organy obu instancji zgodnie uznały, że z dokumentów nie wynika, aby w dniu wydania pozwolenia na budowę inwestor posiadał prawo do dysponowania częścią strychu. Nie miał bowiem zgody wspólnoty na prowadzenie inwestycji. Samo oświadczenie inwestora o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością nie może być w każdej sytuacji uznane za wystarczające – podkreślił GINB.

Reklama
Reklama

W skardze inwestora do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję GINB przeważał jeden wątek. Skarżący twierdził, że starosta wydał pozwolenie na budowę na podstawie oryginału uchwały. A kiedy ów dokument został zagubiony przez urzędników, uznano, że nie istniał.

Sąd zgodził się jednak z organami obu instancji, że wydanie pozwolenia na budowę, wobec braku dokumentu potwierdzającego zgodę wspólnoty na jakiekolwiek roboty budowlane, stanowi rażące naruszenie prawa, i oddalił skargę. Sędzia sprawozdawca Monika Kramek powiedziała, iż sąd zgodził się z GINB, że decyzja o pozwoleniu na budowę została wydana mimo niespełnienia jednego z podstawowych warunków przewidzianych w prawie budowlanym.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: VII SA/Wa 41/21

Prawo drogowe
Sąd: za brak biletu parkingowego za szybą nie można karać dodatkową opłatą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Konsumenci
Sąd: staruszka nie musi spłacać kredytu po zmarłym synu. Co zaważyło?
Nieruchomości
Stop prowizjom od obu stron transakcji: kupców i sprzedawców nieruchomości
Prawo w Polsce
Pies z pseudohodowli, czyli „kot w worku”. Prawo ma chronić kupujących
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama