Nieruchomości

Kredyt frankowy prawomocnie unieważniony przez Sąd Apelacyjny w Warszawie

Bloomberg
Klientka, która zaciągnęła kredyt walutowy, ma zwrócić tylko tyle ile dostała od banku. Sąd apelacyjny unieważnił jej umowę – wyrok jest prawomocny.

Klientka zaciągnęła kredyt na początku 2008 r. w wysokości 485.925,37 PLN, na budowę mieszkania i zakup garażu podziemnego. Był indeksowany w szwajcarskiej walucie. Po 10 latach regularnej spłaty, zdaniem banku, miała do oddania jeszcze więcej, bo około 500 tys zł.

– Klientka wystąpiła z pozwem o częściowe unieważnienie umowy kredytowej w zakresie przeliczania kredytu z wykorzystaniem kursów walut i zwrot ponad 85 tys zł, jako kwoty wynikającej z zastosowania przez bank niekorzystnej dla niej indeksacji zadłużenia – mówi Mariusz Korpalski, radca prawny reprezentujący kredytobiorcę przed sądem. – Alternatywnie wystąpiła też o unieważnienie całej umowy.

Argumentem za uwzględnieniem jej roszczeń było to, że bank już przed udzieleniem kredytu we frankach szwajcarskich wiedział o tym jakie niesie to ze sobą ryzyko kursowe. Wynikało to z ostrzeżeń jakie we wcześniejszych latach napływały do banków ze strony Narodowego Banku Polskiego, Komisji Nadzoru Finansowego. O takim ryzyku informował też Związek Banków Polskich.

Czytaj także:

TSUE po stronie frankowiczów - ważne orzeczenie

Raty frankowe nie mają wakacji

Bank Millennium wykreśli klauzule z umów frankowiczów

 

Umowa zawarta w momencie gdy z dużym prawdopodobieństwem pewna była niekorzystna zmiana kursów walutowych, nie spełniała więc definicji umowy kredytu zawartej w przepisach. W myśl art. 69 prawa bankowego umowa kredytu polega na zwrocie otrzymanej kwoty powiększonej o odsetki prowizję. Obciążenie klientów ryzykiem kursowym nie mieściło się zaś w żadnym elemencie umowy kredytowej.

Na tej podstawie stołeczne sądy, zarówno okręgowy jak i apelacyjny, uznały, że cała umowa kredytu walutowego jest nieważna.

– To pierwszy tego typu wyrok w skali kraju na poziomie sądu apelacyjnego, który wywołuje wiążący skutek dla banku i jego klienta – twierdzi mec. Korpalski. – Trzeba jednak pamiętać, że bankowi przysługuje jeszcze skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. Należy się spodziewać, że bank nie złoży broni.

Jeśli ten wyrok obroni się przed Sądem Najwyższym wystarczy, że kredytobiorca zwróci otrzymane przed dziesięciu laty pieniądze, bez odsetek, opłat ani podwyżek wynikających z indeksacji.

Jak udało się nam ustalić kolejnym krokiem klientki banku będzie założenie sprawy w sądzie o wykreślenie banku z hipoteki jej mieszkania.

sygn. VI ACa 427/18

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL