fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Okrucieństwo historii ukryte w tangu

Bester Quartet, Grażyna Auguścik, Dorota Miśkiewicz, Jorgos Skolias BAJGELMAN. GET TO TANGO CD, Anaklasis PWM, 2020
materiały prasowe
Bester Quartet łączy wyrafinowany jazz ze smętną melodią dawnych piosenek oraz z losami muzyki żydowskiej, polskiej i tej z Argentyny.

Wyjaśnienia wymaga przede wszystkim tytuł albumu: „Bajgelman. Get to Tango". Dawid Bajgelman to jeden z wybitnych muzyków, którzy w teatrach, kabaretach oraz na płytach tworzyli muzyczny krajobraz Polski dwudziestolecia międzywojennego. Wielu z nich było pochodzenia żydowskiego, zatem tragiczna historia sprawiła, że potem zostali wyparci ze zbiorowej pamięci, zwłaszcza ci, którzy stali się ofiarami Holokaustu.

Należał do nich i Dawid Bajgelman. Sławę – nie tylko w Polsce, ale też w Europie i w Ameryce – przyniosła mu zwłaszcza muzyka do „Dybuka" wystawionego w 1920 r. w warszawskim Teatrze Elizeum. Miał wtedy 32 lata. Potem działał zwłaszcza w rodzinnej Łodzi, w Warszawie zaś głównie nagrywał płyty, także z żydowską muzyką sakralną.

Artystycznej i kompozytorskiej działalności nie zaprzestał po wybuchu wojny, ale kolejną i już ostatnią orkiestrę prowadził w łódzkim getcie, skąd został wywieziony do Auschwitz. Zginął tak jak cały klan Bajgelmanów – jego czterej młodsi bracia, także muzycy, czy syn Pinchas grający na trąbce.

Odtworzenie spuścizny Bajgelmana nie było łatwe, tylko niewielka część piosenek, jak przebój „Grzech" z 1934 r., przetrwała w płytowych nagraniach. Nie było nut, niektóre utwory Jarosław Bester spisywał ze słuchu, inne odnajdywano w archiwach różnych krajów, w tym te najcenniejsze – tanga, które Bajgelman komponował i wykonywał w getcie. Przepełnione są porażającym smutkiem i tęsknotą za utraconym światem. Do niektórych sam pisał teksty.

Dziesięć odzyskanych melodii Jarosław Bester zinstrumentował dla swojego kwartetu o dość nietypowym składzie. Lider jest akordeonistą, a zespół z nim tworzą: skrzypek Dawid Lubowicz, kontrabasista Maciej Adamczak i grający na instrumentach perkusyjnych Ryszard Pałka.

Grupa wystartowała i zdobyła międzynarodowe uznanie – w nieco innym składzie – jako Cracow Klezmer Band, zatem specyfika muzyki żydowskiej jest Besterowi bardzo dobrze znana. W obecnym kwartecie łączy ją z improwizowanym jazzem i awangardowymi harmoniami.

Dodatkową wartość dodają wokaliści: Grażyna Auguścik, Dorota Miśkiewicz i Jorgos Skolias. Międzywojenne utwory Bajgelmana oraz te powstałe w getcie śpiewają po polsku i w jidysz, solo lub razem. Nie odtwarzają przeszłości, nie przywołują świata, którego już nie ma. Starają się oddać przeżycia kompozytora, bo to on jest bohaterem tej płyty.

We wszystkich dziesięciu utworach, brzmiących bardzo współcześnie, jest duch największego mistrza tanga Astora Piazzolli. Nie mogło być bowiem inaczej, bo choć tango narodziło się w biednych dzielnicach Buenos Aires, a dzisiaj jest dumą Argentyny, to jest to muzyka całego świata. A najwybitniejszym skrzypkiem tego gatunku, który grał z Piazzollą, był Simon Bajóur, żydowski emigrant Szymon Bachórz urodzony pod Sieradzem.

„Bajgelman. Get to Tango" przykuwa uwagę, wciąga, choć może nie jest to najlepsza muzyka na czas pandemii, gdy potrzebujemy nadziei. Jest to jednak album, który należy poznać.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA